poniedziałek, 30 stycznia 2017

LOGSY- Działa na wyobraźnie. Naturalnie!!!

Witajcie Kochani!!!
Lubicie drewniane zabawki? Uważacie tak samo jak ja, że są dużo lepsze i bezpieczniejsze od tych z plastiku? A może szukacie idealnego pomysłu na prezent dla swojej pociechy?
W takim razie pozwólcie, że przedstawię Wam LOGSY. Firmę, która ręcznie tworzy zabawki z drewna.



Ekologia, bezpieczeństwo, estetyka i dobra zabawa to główne wartości, którymi kieruje się LOGSY. Dlatego ich zabawki podbiły serca moje, a przede wszystkim Oliwki.


LOGSY dba o to, aby każdy wykonany przez nich produkt był w jak największym stopniu ekologiczny, dlatego drewno, z które wykonują zabawki posiada certyfikat FSC, co oznacza, że jest ono pozyskiwane w zgodzie z naturą. Olej, którego używają do zabawek, spełnia wszystkie normy europejskie co sprawia, że jest bezpieczny dla naszych dzieci i odporny na ślinę czy pot. Firma zadbała również o to, aby nie tylko zabawka ale tak, że i opakowanie było ekologiczne, dlatego kartki, koperty oraz pudełka są wykonywane z makulatury, a woreczki do zwierzątek zrobione są z czystej bawełny.  



W swojej ofercie LOGSY posiadają 8 zwierzaków, oraz 5 samochodów. Poznajcie zatem zwierzakową rodzinę do której należą: koń Ekus, wilk Lupi, lama Lami, nosorożec Rino, słoń Elef, zając Lepek, muflon Owis oraz niedźwiedź Urs. Oliwka najbardziej upodobała sobie lamę, na którą ja na początku mówiłam żyrafa, zanim przeczytałam opis do niej dołączony. No właśnie, kupując takiego zwierzaczka otrzymujemy w zestawie zabawkę zapakowaną w bawełniany woreczek, pudełeczko, które można potem wykorzystać w dowolny sposób, oraz kartkę, na której znajduje się imię danego zwierzaka, kilka ciekawych informacji o jego gatunku, oraz zabawna wiadomość od bohatera naszego zestawu.  W środku kartki znajduje się kolorowanka, z naturalnym środowiskiem, w którym żyje dane zwierzę. Pomysł z kolorowanką jest naprawdę świetny, gdyż pomaga naszym dzieciom rozwijać zdolności plastyczne, a następnie służyć może nam do zabawy jako tło do mieszkania naszej zabawki.







Busik, sedan, kabriolet, kombi oraz wyścigówka to pięć rodzai autek, jakie są dostępne w ofercie firmy. Autka wykonane są albo z drzewa bukowego, albo jesionu. Mają idealnie gładką powierzchnię i pięknie widoczne usłojenie. Dostępne są trzy warianty kolorystyczne kół (zielony, różowy oraz niebieski). Autka posiadają wgłębienie, które ułatwia chwytanie nawet przez małe rączki dzieci.  Każdy samochodzik zapakowany jest w karton, który może pełnić rolę garażu. Do zestawu dołączona jest kartka z informacjami o firmie oraz kolorowanką, która przedstawia panoramę dużego miasta. 





Obie z Oliwką dajemy mega dużą ocenę LOGSY, ich produkty są trwałe (córka kilka razy upuściła je na podłogę i żaden nie ucierpiał), łatwo utrzymać je w czystości (wystarczy przetrzeć mokra szmatką, albo umyć pod bieżącą wodą, pamiętać należy aby po takiej czynności osuszyć zabawkę), ich oryginalny wygląd sprawia, że zabawka może nam służyć przez lata (na początku do zabawy a na końcu jako piękna ozdoba i pamiątka z dzieciństwa). Dużym plusem tej firmy jest to, że wykonują swoje produkty ręcznie co sprawia, że każda zabawka jest wyjątkowa, i jedyna w swoim rodzaju, ponieważ nie ma dwóch takich samych egzemplarzy. Zawsze ceniłam wyroby handmade, ponieważ "nie pochodzą z Chin tylko z pasji". Produkty LOGSY, to idealny pomysł na prezent dla naszych maluchów- już od 18 miesiąca życia. 







Jeśli nasza recenzja zachęciła Was do zakupu produktów tej firmy, to zapraszamy Was do ich sklepu internetowego. W ofercie znajdziecie również możliwość wygrawerowania dowolnego napisu na zabawce.





I jak Wam się podobają drewniane zabawki LOGSY? Który samochód albo zwierzątko chcielibyście mieć w swoich domach? Czy Wasze dzieci ucieszyły by się z takiego prezentu? 
Kto z Was chciałby mieć kawałek natury w swoim domu?
Na Wasze opinie czekamy w komentarzach.



Buziaki Kasia 😘

piątek, 27 stycznia 2017

FOTOKSIĄŻKA- ZATRZYMAJ SWOJE WSPOMNIENIA!!!

Witajcie Kochani!!!
Dziś przychodzę do Was z zapytaniem czy obchodzicie Walentynki?


To Święto budzi kontrowersje wielu osób, jedni uważają je za typowo komercyjne, inni za sprzeczne z ich religią, a jeszcze inni przechodzą koło tego dnia obojętnie. 
I mimo, że ja uważam, że miłość powinno się celebrować i okazywać każdego dnia, to obchodzę z mężem Walentynki.
Tego dnia bezkarnie możemy się gdzieś razem wybrać, bo w ciągu roku ciężko nam wygospodarować na to czas. 
Macie rację, idziemy tak jak inni za panującą modą i obdarowujemy się upominkami w ten dzień. Wiecie dlaczego? Powód jest prosty! W około jest tyle problemów, ciągłe życie w biegu, że czasami zapominamy o tym co najważniejsze. Skoro mamy okazję, to dlaczego  nie wykorzystać jej i spędzić Dzień Świętego Walentego inaczej, razem uczcić miłość, w końcu to patron zakochanych.



Co zazwyczaj kupujecie swoim partnerom z tej okazji?
Kwiaty? Misie? Czekoladki? Serca? Może wspólna kolacja, wyjście do kina, czy romantyczny pobyt w SPA?
Wiecie, co ja uważam, że nie ważne jaki prezent walentynkowy damy, ważne aby był on od serca i oznaczał, że pamiętamy i dziękujemy naszej drugiej połówce za miłość, troskę, pomoc i oddanie.
Idealnym uwieńczeniem tych słów, jest podarowanie FOTOKSIĄŻKI ze wspólnymi zdjęciami, aby raz jeszcze  powspominać spędzone razem chwilę i przypomnieć sobie, że mimo wielu kłopotów, jesteście razem i jesteście szczęśliwi!


Dlatego dziś ma dla Was propozycję fotoksiążki od Printu, jako prezent na Walentynki. Uważam, że to świetny pomysł obdarować naszych bliskich wspomnieniami wspólnie spędzonych chwil. Tym bardziej, że Printu oferuje wiele eleganckich i pięknych szablonów, które jeszcze bardziej podkreślą wyjątkowość naszych zdjęć. 
Kreator fotoksiążki jest bardzo łatwy i prosty w obsłudze, wystarczy kilka chwil, by stworzyć swoją własną i niepowtarzalną fotoksiążkę. 



Ja wybrałam szablon "Dla Ciebie", jakoś najbardziej przypadł mi do gustu, jest stonowany i zarazem taki ciepły. Mam nadzieje, że mojemu mężowi spodoba się taki prezent. Istnieje kilka opcji wyboru rozmiaru, okładki oraz papieru. Ja zdecydowałam się na rozmiar 30x30, oprawę twardą i matowy papier. Z niecierpliwością czekałam na efekt swojego projektu. I kiedy fotoksiążką już do mnie dotarła (i uwierzcie czas oczekiwania był naprawdę krótki), byłam nią zachwycona (no może oprócz kilku zdjęć, które nie wyszły dość ostro, ale to zapewne wina tego, że zdjęcia które wybrałam były słabej jakości). Dla mnie to i tak nie ważne, najważniejsze, że widać kto na tych fotografiach jest i że od tej pory w każdej chwili, w każdym momencie, możemy wspólnie z mężem usiąść i powspominać nasze najważniejsze chwile, spędzone razem. To będzie prezent nie tylko na Walentynki, ale na lata, na zawsze.
Dziękuję Printu za możliwość podarowania mężowi, kawałka siebie, kawałka mojego serca, kawałka moich wspomnień, kawałka świata widzianego moimi oczami. 



A czy ktoś z Was ma w swoich domach takie fotoksiążki? Uważacie, że to dobry prezent dla drugiej osoby? 
A może pochwalicie się co kupujecie w tym roku swoim Walentynkom? Jestem ciekawa Waszych opinii.


Bez względu na to czy obchodzicie Walentynki, czy nie,  czy kupujecie sobie upominki z tej okazji, czy nie, to pamiętajcie, że miłość trzeba celebrować każdego dnia, że docenienie uczuć drugiej osoby jest bardzo ważne, i czasami wystarczy jeden mały gest, jeden mały dar aby podziękować za ich obecność. 


A na koniec Kochani mamy dla Was niespodziankę.
To specjalnie wygenerowany link dla naszych czytelników, dzięki, któremu pobierzecie kod, który uprawnia Was do 44% zniżki na zakup fotoksiążki.
https://printu.pl/lp/siostrydajarade


Buziaki/Kasia 😘

wtorek, 24 stycznia 2017

Wydawnictwo Granna idealne na nudę!!!

Witajcie Kochani!!!
Nie macie pomysłu co porobić z dziećmi w deszczowe popołudnie, a może Wasze dzieci mają ferie i szukacie inspiracji jak ciekawie zaplanować im dzień? 
Dziś mam dla Was kilka ciekawych propozycji, jak miło, edukacyjnie i zabawnie spędzić z dzieckiem czas aby się nie nudziło.



Oto czterech bohaterów mojego wpisu : "W co się ubrać?", "Spaghetti", "Czerwony kapturek-deluxe", "Grzybobranie- w zaczarowanym lesie".
Tak macie racje, to kolejna propozycja, fascynujących gier od Wydawnictwa Granna.



Jak już wiecie, gry od Granna, skradły nam serca, za wysoką jakość wykonania, piękną i kolorową szatę graficzną, ciekawe zasady gier, trwałość oraz różnorodność tematów przewodnich  grach. 
Również i tym razem nie zawiedliśmy się, wszystkie elementy wykonane z niezwykłą precyzją, barwne plansze i rekwizyty, jednym słowem dużo zabawy i nauki w jednym.



Ale dobra koniec już tych ogólników, przejdźmy do konkretów.
"Grzybobranie- w zaczarowanym lesie" gra przeznaczona jest dla dzieci wieku 4+, mogą w niej brać udział od 2 do 4 graczy. 
Zawartość pudełka to: 
# plansza do gry
# 25 grzybków
# 18 żetonów ze zwierzątkami
# ściany chatki czarownicy
# figurka czarownicy
# figurki zwierzątek
# 4 koszyki
# 4 pionki
# kostka
# instrukcja



Głównym celem gry, jak sama nazwa mówi, jest zebranie jak najwięcej liczby grzybków. Jednak nie jest to proste zadanie, gdyż trzeba się strzec czarownicy, która mieszka w swojej chatce i czyha na nasze koszyczki. Dodatkowym urozmaiceniem gry są żetony ze zwierzątkami, które należy umieścić na planszy. Żetony mają dla nas zarówno miłe, jak i nieprzyjemne niespodzianki. Gra kończy się w momencie, gdy któryś z graczy przejdzie cały zaczarowany las i ponownie stanie na polu startowym. 



Prawda, że brzmi to bardzo interesująco? To co macie ochotę wyruszyć na grzybobranie? Ale pamiętajcie strzeżcie się złej czarownicy i unikajcie trujących muchomorków.



Gra jest naprawdę bardzo ciekawa (jako dziecko uwielbiałam grzybobranie, i widać do tej pory ta gra jest bliska memu sercu). Dodatkową atrakcją są figurki zwierząt i czarownicy, które mogą posłużyć nam do zabawy w teatrzyk (przynajmniej w taki sposób wykorzystała je moja córka). 
Jak widzicie gra, zabawa i nauka w jednym.



"W co się ubrać?" gra przeznaczona dla dzieci w wieku 3+, jednak myślę, że i młodsze dadzą sobie z nią radę. Udział w grze może brać od 1 do 4 graczy.
Zawartość pudełka to:
# 8 laleczek
# 12 kartoników ze strojami
# 54 ubranka
# instrukcja



Istnieją dwa warianty gry, jednak w obu przypadkach ich celem jest ubranie naszych laleczek.
W opcji 1 każdy gracz otrzymuję dziewczynkę i chłopczyka, losują kartę ze strojem i muszą odzwierciedlić strój z kartonika na swojej laleczce, kto zrobi to szybciej krzyczy "stop" i otrzymuję jeden punkt. 
Wariant 2 jest troszkę trudniejszy pod względem kartoników z gwiazdką, na których powtarzają się poszczególne elementy garderoby, dlatego gracze musza ze sobą rywalizować, kto pierwszy odnajdzie potrzebną cześć stroju, ten będzie mógł dokończyć ubieranie swojej laleczki, uniemożliwiając tym samym, ta czynność drugiemu graczowi. Reszta reguł jest taka jak w opcji 1.



Mojej córce bardzo podobała się gra, gdyż jak każda dziewczynka uwielbia przebierać swoje lalki, a tutaj ma mnóstwo możliwości aby spełniać swoje upodobania.
Gra nie tylko pozwoli na miłe spędzenie czasu, ale również pomaga uczyć spostrzegawczości oraz dopasowywania elementów. 

Znacie idealny przepis na "Spaghetti"? Wystarczy mały lub duży talerz, 27 zaplątanych nitek makaronu, 4 uciekające klopsy, nieubłagany czas oraz od 2 do 4 osób. Wyśmienita uczta gwarantowana. To wszystko znajdziecie w kolejnej naszej propozycji gry od Granna. 



Spaghetti to wspaniałą gra dla całej rodziny, według przepisu podanego w instrukcji przygotowujemy nasze spaghetti, następnie każdy gracz pojedynczo jak najwięcej nitek makaronu w to wszystko musi zrobić w ciągu 20 sekund, które odmierza załączona klepsydra. Należy jednak pamiętać aby nie nabrudzić naszym jedzeniem. Gra kończy się gdy na naszym talerzu nie znajduje się już żadna nitka makaronu ani klops.



Gra jest przezabawna, uwierzcie można się przy niej nieźle uśmiać, a dodatkowo uczy nas zręczności, cierpliwości i koordynacji ruchowej. 



"Była sobie raz mała słodka dzieweczka, którą każdy pokochał, kto ją tylko zobaczył, a najbardziej kochała ją babcia, która nie wiedziała wprost, co jeszcze jej dać. Pewnego razu podarowała jej kapturek z czerwonego aksamitu, a ponieważ bardzo ładnie jej leżał, nie chciała nosić niczego innego. Odtąd nazywano ją więc Czerwonym Kapturkiem...." Tak macie racje to fragment bajki o Czerwonym Kapturku, która byłą inspiracją dla powstania gry, która jest kolejną nasza propozycją na nudne dni. 
"Czerwony Kapturek- Deluxe" to gra logiczna dla dzieci w wieku przedszkolnym. 
Zawartość pudełka to:
# plastikowa plansza
# Czerwony Kapturek
# wilk
# domek
# 3 drzewka
# 5 elementów ścieżki
# książeczka z 48 zadaniami
# książeczka z zadaniami



Gra posiada dwa warianty rozgrywki (z wilkiem i bez wilka). Z książki zadań wybieramy jedno i ustawiamy elementy na planszy według obrazka. Następnie naszym zadaniem jest ułożyć ścieżkę w taki sposób aby doprowadziła naszych bohaterów do domku Babci. Gra kończy się w momencie gdy prawidłowo wykonamy te czynność. 



"Czerwony Kapturek-Deluxe" to bardzo ciekawa propozycja dla dzieci, które lubią troszkę pogłówkować podczas swojej zabawy. Gra doskonale rozwija wyobraźnię przestrzenną, koncentrację oraz percepcję wzrokową. Pomaga w nauce planowania oraz rozwiązywania problemów. 
Moja córka bardzo polubiła tą grę, mimo kilku trudności na początku, teraz chętnie do niej wraca. A wszystko za sprawą pięknego wykonania, które sprawia, że nauka w tej grze to przyjemna zabawa. 
Szczerze polecamy wszystkim przedszkolakom. 



I jak Wam się podobają nasi bohaterowie tego wpisu? Znacie, którąś z tych gier? Którą najbardziej Was zainteresowała?
Dajcie nam znać w komentarzu, jesteśmy ciekawe Waszej opinii. 
Myślę, że warto w naszych dzieci od najmłodszych lat zaszczepić miłość do takich gier.
"Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na staroć trąci. "


Buziaki/Kasia 😘

piątek, 20 stycznia 2017

DOROTHY PERKINS 55 OD SKLEPU IMAXI!!!

Witajcie!
Tak się zastanawiam, czy może nasz blog czytają jakieś super fanki torebek? ;)
No dobra, przyznajcie się, że Wy też macie na ich punkcie małego fioła :D
A teraz tak na poważnie, czy tak jak ja uważacie, że torebka jest nieodzownym elementem garderoby każdej kobiety?
Dla mnie wyjście z domu bez torebki, to jakby bez ręki. Lubie mieć przy sobie wszystkie potrzebne rzeczy (klucze, kosmetyki, portfel, ważne dokumenty, kilka zabawek mojej siostrzenicy), dlatego zawsze potrzebna mi dość pojemna torebka. Mój ukochany zawsze marudzi, że mam torebkę i to zawsze za dużą, a tak naprawdę i on lubi czasem do niej coś dorzucić. :)
Od sklepu iMAXi otrzymałam piękną torebkę do recenzji, jesteście ciekawi czy się u mnie sprawdziła? To zapraszam do dalszej lektury. 


Na początek może kilka słów o firmie iMAXi.
 Sklep powstał z myślą o klientach, którzy poszukiwali wysokiej jakości kosmetyków naturalnych, z biegiem czasu jednak iMAXi, poszerzyło swoją ofertę. Może tu znaleźć odzież, galanterię, obuwie oraz oczywiście wcześniej wspomniane kosmetyki. Jakość obsługi jest na najwyższym poziomie, dobry kontakt ze sklepem skutkuję szybką transakcją i ekspresową wysyłkę zamówionych towarów. 
Jeśli szukacie dobrej jakości produktów z tych kategorii, to zapraszamy na stronę sklepu, z pewnością każda z Was znajdzie tu coś dla siebie.



Torebka, którą otrzymałam to model Dorothy Perkins 55, jej krój sprawia, że jest umiarkowanie elegancka przez co pasuję do wielu strojów. Idealnie się nada do pracy w biurze, jak i przekładając długi pasek przez ramię, na wyjście ze znajomymi. Wykonana jest z dość sztywnej skóry ekologicznej w kolorze czarnym i toffee. Wymiary torebki to 25x33x12 cm, pomieści format A4. Wewnątrz wyposażona jest w 3 kieszonki (brakuję mi takiej kieszonki na zewnątrz, z tyłu, w której zawsze trzymam telefon). Do torebki dołączony jest pasek o długości max 122 cm.


Torebka bardzo ładnie się prezentuję, złote wykończenia dodatkowo dodają jej uroku i elegancji. Jakość wykonania jest na najwyższym poziomie. Jest bardzo pojemna i praktyczna, mimo małego minusa, o którym wspominałam, świetnie się sprawuję w pracy, na spacerze czy podczas biznesowego spotkania. I to wszystko w bardzo przystępnej cenie. Myślę, że torebka posłuży mi długi czas, ze względu na nowoczesny design oraz trwałe wykonanie.


I jak podoba Wam się moja nowa torebka? Też uważacie, że jest piękna i pasuję do wszystkiego? 
A może podoba Wam się jakaś inna z oferty sklepu iMAXi?
Wolicie małe torebki czy takie bardziej pakowne?
Jestem ciekawa Waszych opinii.


Czekam na Wasze komentarze i serdecznie zapraszam na stronę iMAXi. Mam nadzieję, że nie będzie to nasza ostatnia współpraca z tym sklepem :)

Buziaki/Justyna 😘

poniedziałek, 16 stycznia 2017

RYTUAŁ MORSKIEJ PIELĘGNACJI OD LE PETIT MARSEILLAIS!!!

Witajcie Kochani!!!
Macie ochotę wybrać się ze mną nad Morze Śródziemne? Poczuć morską bryzę, która otula wasze ciała, odprężyć się, doznać odrobiny szczęścia i przenieść w świat niezapomnianych doznań.
Zatem pozwólcie, że zabiorę Was w taką podróż, dzięki nowej linii kosmetyków Le Petit Marseillais
Jako Ambasadorka LPM chciałabym Wam udowodnić, że wszystko o czym pisałam powyżej jest dostępne bez wychodzenia w Waszej łazienki.


Pielęgnująca linia z morskimi składnikami, czerpie inspiracje z bogactw Morza Śródziemnego. Łączy w sobie najcenniejsze i najbardziej szlachetne produkty (biała glinka, algi morskie, minerały morskie, oligoelementy), dzięki czemu nasza skóra jest odżywiona, nawilżona oraz pełna świeżości. 
Linia składa się z 4 kosmetyków, ja do testowania otrzymałam dwa: pielęgnujący krem do mycia nawilżanie oraz balsam do ciała odżywianie do bardzo suchej skóry.


Krem do mycia mieści w 250 ml plastikowej butelce z zamknięciem typu klik, opakowanie jest bardzo wygodne i praktyczne w użyciu. Krem zawiera w sobie bezcenne składniki takie jak biała glinka i algi morskie, które oczyszczają, regenerują i odżywiają naszą skórę. Kosmetyk ma lekką, kremową konsystencję, dobrze się pieni i spłukuję. 

Balsam do ciała mieści się w 200 ml tubce z zamknięciem typu klik, co sprawia, że jest bardzo funkcjonalna i wygodna w użyciu. Balsam zawiera w sobie cenne oligoelementy (magnez, cynk, selen) oraz algi morskie, które odżywiają i intensywnie nawilżają naszą skórę. Kosmetyk ma lekką konsystencje, dobrze się rozprowadza na ciele, szybko się wchłania i nie pozostawia tłustego filtra. Idealnie sprawdzi się zimą, kiedy nasza skóra potrzebuję więcej pielęgnacji niż w inne pory roku. 


Zastanawiacie się dlaczego do tej pory nie wspomniałam nic o zapachu tych kosmetyków? Zapach jest taki słodko-słony, świeży, bardzo intensywny, ale zupełnie nie w moim guście. Zapewne będą takie osoby, którym zapach się spodoba, ale ja niestety do nich nie należę. A bardzo żałuję, ponieważ kosmetyki są świetne i w 100% spełniają swoją rolę. Dlatego mimo tego małego minusa za zapach, oceniam nową linię morskich kosmetyków bardzo wysoko. 


Ładny, elegancki i delikatny design, poręczne i wygodne opakowania, zawartość odżywczych składników, lekka i przyjemna konsystencja, odżywienie i nawilżenie. Wszystkie te cechy sprawiają, że polecam Wam tę linie kosmetyków i mam gorącą nadzieję, że i zapach przypadnie Wam do gustu bardziej niż mnie. 


I jak podobała Wam się nasza relaksująca podróż z kosmetykami Le Petit Marseillais? A może znacie już tą linie kosmetyków? Jakie są Wasze opinie na ich temat?
Chętnie poczytam o tym czy podobał Wam się zapach tych kosmetyków czy może tylko ja taka dziwna jestem ;)


Chciałam równie podziękować Le Petit Marseillais za możliwość zostania Ambasadorką LPM, starałam się wypełniać swoje obowiązki jak najlepiej i mam nadzieje, że to nie moja ostatnia przygoda z tą marką kosmetyków. 


Buziaki dla Wszystkich/Kasia 😘
Copyright © 2016 Siostry Dają Radę , Blogger