czwartek, 29 września 2016

!KONKURS!

Witajcie kochani!
Wraz z siostrą i autorką książki, postanowiłyśmy przygotować dla Was konkurs!
Gdzie do wygrania będzie: UWAGA jeden egzemplarz książki pod tytułem "I obiecuje ci miłość" Marty W. Staniszewskiej wraz z dedykacją autorki!





Zasady konkursu są bardzo proste, a mianowicie: układamy trzy pytania, które chcielibyście zadać autorce książki, obserwujecie naszego bloga. To nie jest warunek konieczny, jednak będzie nam bardzo miło, jeśli udostępnicie ten post, na swoich profilach.
Zgłaszamy się w ten o to sposób:
1. Pierwsze pytanie .....
2. Drugie pytanie........
3. Trzecie pytanie ........
Obserwuje jako: ............
(opcjonalnie) Udostępniłam/łem: .............
Autor najciekawszych pytań zwycięży i otrzyma książkę wraz z autografem autorki!
Ze wszystkich pytań jakie wpiszecie pod tym postem ułożymy wywiad z Panią Martą!
Więc nawet jeśli nie uda Wam się zdobyć tego łakomego kąska- czyli książki, to i tak warto wziąć udział w konkursie po to, aby uzyskać odpowiedź na nurtujące nas pytania ;) 

Aby ułatwić Wam układanie pytań mamy dla Was ściągę :D

 Marta W. Staniszewska jest warszawianką z pochodzenia, a  legionowianką z miłości. Niepoprawna romantyczka z głową w  chmurach, którą mąż i córeczka nieraz muszą sprowadzać na  ziemię i jest im za to wdzięczna. Przygodę z pisaniem autorka  zaczęła już we wczesnej młodości, kiedy to swoją wrażliwość  na burzliwą sytuację polityczną w Europie zaczęła przelewać  na papier. Z czasem rozszerzyła twórczość o krótkie,  obyczajowe opowiadania i historie z gatunku fantasy, jednak  wszystkie te teksty trafiły do szuflady. Dopiero w dorosłym  życiu, zainspirowana serią romansów, odnalazła swoją drogę w  twórczości... 





Autorka strony:
  https://www.facebook.com/martawstaniszewska/? fref=ts
 Recenzje pierwszej  książki "Nigdy cie nie zapomniałam"  Znajdziecie tutaj 
 Recenzję drugiej  książki "Nigdy nie pozwolę ci odejść"  Znajdziecie tutaj
Recenzja trzeciej książki, o która gramy: "I obiecuję ci miłość"



Organizator oświadcza, że Konkurs nie jest w żaden sposób sponsorowany, popierany, zarządzany ani powiązany z podmiotami będącymi właścicielami serwisu społecznościowego Facebook.
 Organizator oświadcza, że Konkurs nie jest grą losową, loterią fantową, zakładem wzajemnym, loterią promocyjną, grą której wynik zależy od przypadku, ani żadną inną formą przewidzianą w ustawie z dnia 29 lipca 1992 r. o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 r. Nr 4, poz. 27, z późn. zm.).
Czas trwania konkursu to: 29.09.2016- 10.10.2016
Do dzieła kochani! :) 

środa, 28 września 2016

I obiecuję Ci miłość- Marta W. Staniszewska.

Witam Was :)
Z ogromną przyjemnością muszę Wam powiedzieć, iż objęłyśmy wraz siostrą, patronat nad nową książką Pani Marty.
Czytałam ją wielokrotnie za nim zdecydowałam się napisać Wam kilka słów na jej temat.


W książce "I obiecuję Ci miłość" autorka karze nam troszkę poczekać na swoje fenomenalne opisy erotyczne, które pobudzają naszą wyobraźnię i przyśpieszają puls. Na samym początku książki możemy się bliżej przyjrzeć głównym bohaterom. Poznajemy Izabelle, która jest przykładną żoną Tomasza. Bella jest bardzo skromna osoba, ukrywa swoją kobiecość, nie wierzy w siebie i jest całkowicie kontrolowana przez męża. Choć w sprawach łóżkowych i emocjonalnych nie układa jej się z mężem to wiernie trwa przy boku męża, gdyż wywodzi się z domu gdzie ślub z jedną osobą bierze się na całe życie. Zanim jednak zdecydowała się wyjść za Tomasza była szalenie zakochana w Wincencie, który niestety pozostawił ją bez słów wyjaśnień i zniknął z jej życia. Zrozpaczona dziewczyna trafia w obcięcia Tomasza, aby wieść życie przy jego boku, zapominając o swoim szczęściu i miłości.


Wincent pojawia się ponownie w jej życiu, jako wspólnik męża Belli w Tortorze- nowym klubie i restauracji. Chłopak jednak trzyma się na uboczu, nigdy nie spędza więcej czasu w towarzystwie dziewczyny niż to konieczne. Izabella pogodziła się z tą myślą i choć wspomnienia nie dają o sobie tak łatwo zapomnieć, żyje z myślą iż tak musi być, a wszystko to co kiedyś rodziło się między nimi tak naprawdę nie istniało.
Nasza bohaterka nie ma nawet pojęcia ile kosztuje Wincenta trzymanie się z dala od niej. Wszystko jednak ma szanse się zmienić gdy nakrywa on Tomasza z menadżerką w jednoznaczniej sytuacji. Chciałby móc o wszystkim powiedzieć i wyrwać z objęć niewiernego męża swoją ukochaną, niestety jednak ma związane usta i ręce przez obietnicę złożoną Tomaszowi w wieku piętnastu lat. Na tą więc chwilę chłopak decyduję się na to, aby odzyskać zaufanie i sympatię Izabeli.
Jeśli chcielibyście się dowiedzieć jakie tajemnice kryją bohaterowi, czy wspólne życie Belli i Wincenta będzie możliwe i czy Tomasz tak łatwo wypuści z swych rąk posłuszną żonę? Serdecznie zapraszam do lektury tej książki, znajdziecie w niej odpowiedzi na wszystkie pytania.


Książka ta może opowiedzieć życie praktycznie każdej z nas. Gdyż nigdy nie wiadomo czy nasz partner życia akurat w tym właśnie momencie nie dopuszcza się zdrady. Na pewno każda z nas miała w swoim życiu taki  związek, że często łapie się na rozmyślaniach na temat co by było gdyby inaczej wszystko się potoczyło.
Pomijając oczywiście niebotyczne kwoty pieniędzy o których mowa w tej książce, to tak jak już wspomniałam każda z nas znajdzie w życiu bohaterów jakiś element własnego życia.
Staniszewska już od swojej pierwszej książki zaskakuje nas swą odwagą i pomysłowością co do zbliżeń między bohaterami swoich książek. Wszyscy którzy lubują się w książkach o zabarwieniu erotycznym, zdecydowanie pokochają tą autorkę- jeśli już jej nie kochacie! :)
"I obiecuję Ci miłość" to książka która rozpali nasze zmysły, gdy zajrzymy do sypialni ( i nie tylko sypialni, gdyż okazuje się, że każde miejsce może być odpowiednie do okazania sobie swojego pożądania), zabierze nas również do krainy romantyzmu, marzeń i do świata gdzie wszystko może się zdarzyć, gdy ma się przy sobie zakochanego do szaleństwa mężczyznę z pokaźnym portfelem i nie tylko portfelem ;)


Jednak jak i w życiu, tak i w tej książce nie wszystko może być idealne. Za każdym rogiem może czyhać niebezpieczeństwo lub ktoś to za wszelką cenę chce zniszczyć szczęście innych.
Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie przekazała Wam również tego co w książce mnie nie zachwyciło. Jak już pewnie się zorientowaliście jestem szczerą osobą i nie ukrywam tego gdy coś jest nie tak, myślę że Pani Marta już się o tym przekonała i nie będzie mi mieć za złe jeśli szepnę słówko o tym co zabrakło tej książce aby stała się lekturą wprost idealną.
Dla tych którzy znają już dzieła Staniszewskiej nie będzie żadnym zaskoczeniem, umiłowanie przez autorkę zdrobnień między zakochanymi ( tu nader często pojawia się skarbie), choć przyznam szczerze iż pojawiają się rzadziej niż w poprzednich książkach to mimo wszytko rzucają się w oczy. Autorka wciąż pisze swe dzieła według pewnego schematu: on bogaty i zakochany do szaleństwa, ona szara myszka potrzebująca swojego rycerza przy którym staje się boginią seksu i Panią swojego życia. Choć jak dobrze wiemy nie tylko Staniszewska powiela schemat ten iż kobieta zawsze musi być ratowana przez mężczyznę. Każdą bajkę z dzieciństwa jaką weźmiemy do ręki to potwierdzi ;) Z ogromną przyjemnością przeczytałabym książkę w wykonaniu Pani Marty, gdzie to kobieta od początku będzie Panią swego losu. Może to pomysł na kolejną porywającą książkę? To już jednak pozostawiam autorce na przyszłość ;)


Podsumowując moi drodzy książka ta jest zdecydowanie warta Waszej uwagi, ja idealnie przy niej spędziłam letnie wieczory. "I obiecuje Ci miłość" sprawia, że już od pierwszych stron książki chcemy wiedzieć co będzie dalej, trzyma w napięciu i nie puszcza aż do końca, a że przy okazji pobudza naszą wyobraźnię i czytamy ją z wypiekami na twarzy to skutek uboczny na który większość z nas będzie wstanie przystąpić ;)
Kochani! Serdecznie Was zapraszam do lektury książki, po której chętnie będziecie chciały powtórzyć kilka scen z życia jej bohaterów i gwarantuję Wam, że partnerzy będą tym zachwyceni ;)
Kolejna bardzo dobra książka tej autorki i mam nadzieję, że nie ostatnia. "I obiecuję Ci miłość"to książka pisana przez cudowną kobietę dla cudownych kobiet ;) Czego chcieć więcej?
Polecam Justyna.

środa, 21 września 2016

Młodości szczęśliwa Zdzisław Brałkowski

Witam Was!
Zapraszam dziś na recenzję książki "Młodości szczęśliwa" Zdzisława Brałkowskiego. Książkę otrzymałyśmy od Wydawnictwa Psychoskok.


„Młodości szczęśliwa” to pierwsza część cyklu opowiadań “Zza zasłony wspomnień”, których autorem jest Zdzisław Brałkowski. Książka składa się z kilkunastu rozdziałów, z których każdy oscyluje wokół jakiegoś bardzo ciekawego wydarzenia, ewentualnie dłuższego wątku z życia autora. Już same tytuły rozdziałów wskazują, iż fabuły tych opowiadań umiejscowione są w okresie dzieciństwa i szkolnej młodości. W książce widzimy następujący chronologiczny układ kolejnych rozdziałów: Kolonie, Pożar, Podchody, Lekcja geografii, Nauczyciel ma zawsze rację!, Maderacy, Nago, Ruskie przyszli!, Egzaminy wstępne, Profesor Dzik, Wranglery, Pan Czterdziestka, Egzamin dojrzałości.

Spójrzmy na jeden z rozdziałów - “Wranglery”. Tutaj autor wspomina czasy, gdy porządne, dżinsowe, zachodnie spodnie można było kupić tylko w Peweksie za dolary (lub bony). Spodnie takie stanowiły dobro luksusowe, dostępne wyłącznie dla nielicznych, czym można było szpanować i wyróżnić się w tłumie innych nastolatków. Zdzisław, aby mieć takie spodnie, przez prawie miesiąc pracował jako sezonowy ochotnik w Zakładzie Zieleni Miejskiej i dźwigał ciężkie betonowe bloczki, dzięki czemu mógł u cinkciarza wymienić złotówki na bony. Cały miesiąc pracował na jedne spodnie. Tak kiedyś było. Dziś nie do pomyślenia, jako że takie spodnie to kilka godzinówek. 

Zdzisław Brałkowski przepracował kilkadziesiąt lat, najpierw w fabryce, później wychowując i ucząc młodzież. Jego wspomnienia są skarbnicą, z których zaczął czerpać kilka lat temu, kiedy rozpoczął przygodę z literaturą. W 2015 roku ukazała się jego pierwsza powieść „Syberia, inny świat”. Oprócz wspomnień, pisze również poezję, zwłaszcza lżejszej kategorii - limeryki i fraszki, satyrę, teksty piosenek. Część z utworów ukazała się w almanachu „Fraszki i słowne igraszki” w 2015r. oraz w autorskim tomiku „Fraszki, limeryki i inne żarciki” w 2016.


(...)"Dzieciństwo i młodość.
Początek osobistej linii istnienia na najpiękniejszym ze znanych nam światów.
Lata, które w większości wspomina się z przyjemnością, zapominając o tym, co było złe.
To naturalny proces.
Podświadomość chowa w najtajniejsze zakątki naszego umysłu wszystko,
co zakłóciłoby wspomnienia z tego okresu jako czasu niefrasobliwego życia."(...)
 Książka napisana jest niezwykle lekko i zabawnie, często z przymrużeniem oka.
Idealna dla tych którzy chcieli by powrócić choć na chwilę do lat 60-70, lub idealna dla tych, którzy chcieliby poznać jak w tamtych czasach wyglądała szkoła, jakie marzenia miała młodzież. Z czym niegdyś ludzie musieli się zmagać.
W tle tej książki przewija się historia Polski, świata oraz miasta Grudziądz, jednak przekazane jest to w taki sposób, aby nie zanudzić czytelnika.
Lektura tej książki była dla mnie bardzo ciekawym doświadczeniem, gdy połączy się to z opowieściami moich rodziców, starszych znajomych i zestawi z obecnym życiem.
Denerwuje Was czasem, gdy wasi rodzice, ciotki, babcie, mówią "za naszych czasów..." albo "Wy to macie życie prostsze niż my za młodu..." Na pewno, każdy z nas słyszał choć raz coś takiego. Po tej jednak książce muszę Wam przyznać, że kiedyś na pewno było inaczej. Czy w naszych czasach jest łatwiej, hmm z tym trudno mi się zgodzić. Wydaje mi się, że młodym ludziom, bez względu na lata spędzone w Polsce, bywa ciężko. Głowa pełna marzeń, buzujące hormony i nie wszystko takie proste, jakby się na pierwszy rzut oka wydawało.

Nago*
Koleżanka z siódmej klasy 
zapragnęła trochę kasy. 
Rzekła - zrzućcie się na dychę, 
a ujrzycie inną Krychę. 
Stanę nago wprost przed wami. 
O, zgrzytacie już zębami... 

Cała dycha?! Forsy kupa... 
Zdobędziemy ją po trupach. 
Już hormony w nas buzują, 
już moniaki się znajdują. 
Dycha w czapkę nazbierana. 
Będzie sesja rozbierana! 

Jako rzekła, Krycha przyszła 
i za węgieł z nami wyszła. 
- Dychę macie? - Stawaj! Mamy! 
Nie udawaj wielkiej damy! 
Co umowa to umowa. 
Tylko nie kręć coś od nowa. 

Krycha aż się uśmiechnęła. 
Z krzaka kijek wyciągnęła, 
napisała "go" na piachu 
i stanęła tam bez strachu. 
Niech ją kule! Na "go" stoi! 
Tak postąpić nie przystoi! 

Lecz umowa to rzecz święta. 
Kasa z czapki wnet wyjęta 
i już zmienia właściciela. 
Wzięła forsę ta przechera. 
Całą dychę! Nie za frico 
Wystąpiła przed publiką. 
- - - - - - - 
Taki morał z tej powiastki - 
nie wyskakuj szybko z kaski. 
Nie zakupuj w worku kota, 
bo kot może być niecnota. 
Gdy masz na co nieco chętkę, 
sam rozbieraj... delikwentkę.

Serdecznie polecamy wszystkim lekturę książki "Młodości szczęśliwa" tym bardziej, że jesień już się zbliża wielkimi krokami i warto znaleźć coś co umili nam szare i długie wieczory, a ta książka będzie idealnym lekarstwem.
Polecam i pozdrawiam
Justyna.

wtorek, 13 września 2016

ODKRYWCZY DOMEK- DUMEL DISCOVERY!!!

Witajcie Kochani!!!
Dziś chciałabym Was zaprosić na recenzję Odkrywczego Domku, który otrzymałyśmy od Dumel, w ramach testowania dla blogerów. 
Jeśli od dawna marzycie, aby w spokoju wypić gorącą kawę, albo poczytać swoją ulubioną książkę, to ta zabawka z pewnością pomoże Wam, w znalezieniu chwili spokoju dla siebie. 




Na początek kilka słów o firmie Dumel, która od 9 lat tworzy zabawki z myślą o dzieciach, które przede wszystkim uczą oraz bawią. Dzięki wykwalifikowanemu zespołowi, który potrafi w odpowiedni sposób dobrać zabawki do każdego wieku, Dumel posiada w swojej ofercie ponad 1000 produktów. Ich przewodnim mottem jest nauka, zabawa i bezpieczeństwo. 




Odkrywczy Domek pochodzi z serii językowej z Dumel Discovery, jest przeznaczony dla dzieci już od 12 m życia. Posiada dwa tryby zabawy, wesołe rymowanki w języku polskim ("Najpierw zobacz kto za drzwiami. Ktoś do Ciebie czy do mamy?") oraz realistyczne odgłosy przedmiotów znajdujących się w domku (skrzypiące drzwi, spuszczana woda w toalecie, dzwoniący telefon). Dodatkowo, uroku dodają efekty świetlne, oraz figurki chłopczyka i dziewczynki, a także telewizor i fotel, które można ustawiać w dowolnym miejscu. Każdy element domku jest tak skonstruowany aby pomagał dziecku rozwijać swoje umiejętności. 


Kilka dni temu, odwiedziła nas koleżanka ze swoją 2 letnią córką, dziewczynki wręcz wyrywały sobie ten domek z rąk, a on nadal jest w jednym, nienaruszonym kawałku, dlatego uważam, że jest wykonany solidnie i z wysokiej jakości materiałów. 
Moja córka, odkąd zabawka zagościła u nas, nie rozstaje się z nią, bawi się od samego rana, do późnej nocy. Już dawno nie widziałam u niej tak wielkiego zainteresowania zabawką, jak Odkrywczym Domkiem. Furorę robi wiewiórka, która wspina się po drzewie, piekarnik, szop w kominie, oraz ubikacja. Dla mnie dużym plusem jest to, że dźwięk nie jest za głośny, co sprawia, że nie drażni uszów ani moich ani dziecka.



Odkrywczy domek dostaje od nas wysoką notę 10/10, mimo małego minusa, jakim jest brak całkowitego wyłącznika dźwięku. Godziny wspaniałej zabawy, trwałe wykonanie, piękne kolory, nauka codziennych czynności domowych, pobudzanie twórczości dziecka, wesołe rymowanki, efekty świetlne, melodyjki, realistyczne odgłosy przedmiotów, to wszystko składa się na to, że z całym sercem polecamy Odkrywczy Domek każdemu. I mimo iż domek to koszt ok 170 zł to mogę Was zapewnić, że będą to najlepiej wydane przez Was pieniądze.








Na teraz chciałabym Was zaprosić na krótki filmik, aby przybliżyć Wam odgłosy, które można znaleźć w Odkrywczym Domku. 



A czy ktoś Was zna Odkrywczy Domek od Dumel? Jakie jest Wasze zdanie na temat tej zabawki? A może preferujecie dla swoich dzieci innego typu edukacje? Chętnie poznamy Wasze opinie :)


Na koniec, wraz z Oliwką chciałyśmy podziękować firmie Dumel, za możliwość uczestniczenia w testowaniu zabawek dla blogerów. I szczerze polecamy, nie tylko Odkrywczy Domek ale również i inne produkty tej firmy, ponieważ wiem, że Dumel tworzy zabawki z myślą o naszych największych skarbach <3




Buziaki/Kasia i Oliwia :*

czwartek, 8 września 2016

"Droga do przebaczenia"- Katarzyna Łochowska

Witajcie kochani!
Z przyjemnością chciałybyśmy ogłosić, że wraz z siostrą objęłyśmy patronatem medialnym, "Drogę do przebaczenia" Katarzyny Łochowskiej.
Pierwsza cześć niezwykłych przygód dziewczyn z Ukojenia, znajdziemy w książce "Droga do Ukojenia". Recenzję pierwszej części możecie znaleźć TU.
W pierwszej części wszystko opisane jest z perspektywy przebojowej Katarzyny Malinowskiej, zaś w drugiej części poznajemy Ukojenie i wszystkie przygody widziane oczyma Julity Miecznikowskiej.

W Ukojeniu zima ustępuje wiośnie, wszystko budzi się do życia, wraz z mieszkańcami uroczej, polskiej wsi.
Julita Miecznikowska wiedzie bardzo spokojne, ułożone życie, dziewczyna poddała się dobrze znanej rutynie, związanej z pracą w przedszkolu. opieką nad jej małym, zagraconym domkiem i ulubienicy Panny Kici. Nie przywiązuje ona wielkiej uwagi do swojego wyglądu, zawsze wybiera praktyczne ubrania i wcale jej nie przeszkadza, że przedpotopowe sukienki już dawno wyszły z mody.

"(...) – Oj, ty tego nie zrozumiesz! Jesteś zbyt... – zawahała się, patrząc na moją rozgniewaną twarz – poprawna, ułożona, staroświecka. Wybierz sobie!(...)"

Rude włosy i wciąż opadające z nosa okulary, dają jej poczucie odizolowania się od innych ludzi. Do swojego świata dopuściła jedynie przyjaciółki i swojego brata Rafała, kocha go i obdarzyła bezgranicznym zaufaniem, kompletnie nieświadoma tego jaki z niego jest gagatek i jaki zgotuje jej niebezpieczny okres w jej życiu.
 "(...)Uśmiechnąłem się pod nosem, powoli sącząc mocną, czarną kawę. Mogłem się założyć, że Ukojenie jeszcze nigdy nie doświadczyło tego, co miało nastąpić.(...)"
"(...)Usłyszałam mrożący krew w żyłach dźwięk i aż przykucnęłam z przerażenia. Miałam wrażenie, że jakiś duch zstąpił z zaświatów, by mnie straszyć. Włoski w jednej chwili stanęły mi dęba i bałam się odwrócić, by nie znaleźć się oko w oko ze zjawą. A może to zamach na moje życie?(...)"

Pewnego dnia, w domu Julitki pojawia się w jej brat Rafał- zwany bawidamkiem, wręcza tajemniczą kopertę i każe jej nie otwierać pod żadnym pozorem. Oznajmia, że teraz mogą dziać się dziwne rzeczy w Ukojeniu i może stać się niebezpiecznie. Widać, że chłopak nie żartuje i na potwierdzenie jego słów świeci ogromną śliwą pod okiem. Wpadł w niezwykłe tarapaty i wciąga w to wszystko własną siostrę, narażając ją przy tym na niebezpieczeństwo. Spokojny świat Julitki zawisł na włosku- to było jasne, tylko w co wpakował się Rafał i jakie przyniesie to konsekwencje?
Niedługo po tych wydarzeniach, Julitę odwiedza kolejny niespodziewany gość, który grozi dziewczynie bronią i uświadamia, że jest w ogromnym niebezpieczeństwie. Z opresji może jedynie wybawić ją powrót brata, który niestety postanowił chwilowo zniknąć z powierzchni ziemi.
Dziewczyna zdaje sobie sprawę, że nie jest jeszcze gotowa na śmierć i jest wile rzeczy które chciałaby zmienić w swoim życiu.

"(...)Zostałam sama ze smutkami i wtedy zdałam sobie sprawę, że moje życie w ogóle nie miało sensu. Miałam jedynie kota, którego w dodatku zaniedbywałam. Brat kochał pieniądze bardziej od własnej siostry, a koleżanki miały już swoje rodziny. Ja byłam starą panną z wredną kocicą. Dodatkowo miałam całą górę pragnień oraz smutków, którymi w końcu mogłam się upajać do śmierci. I to w dodatku usranej.(...)"
Okazuj się, że Ukojenie skrywa bardzo wile sekretów, a pozornie spokojni i bezbronni ludzie na wsi, wcale nie są nudni i tacy bezbronni.

Z przyjemnością znów czytałam perypetie tych szalonych dziewczyn z Ukojenia. Afera ślimakowa z poprzedniego tomu nic ich nie nauczyła i śmiało i z pełną premedytacją, pozwalają sobie wpadać na kolejne, szalone pomysły.
W tej części goszczą: gangsterzy, narkotyki, kradzież samochodu, tajemnice, dobrze nam znana wiedźma, niespodziewane ciąże, niezwykłe metamorfozy naszych bohaterów, motor, przystojniak, znikniecie Rafała i magiczna stodoła Malinowskich. I to wszystko w jednej książce? Pewnie pomyślicie, że z tego misz- maszu nie może wyjść nic dobrego? Oh kochani,nic bardziej mylnego!
Nasza ukochana pisarka znów raczy nas lekką, bardzo zabawną historia, od której ciężko się oderwać. Nie brak w niej zaskakujących wątków, dynamicznej fabuły i sytuacji, które rozbawią nas do łez.
"(...)– Nie wrzeszcz na niego, tylko porozmawiaj z nim! – bąknęła Iza w przypływie nagłego oświecenia. – Chłopina pewnie drży na samą myśl, że musi wejść do łóżka, w którym czeka na niego wyszczekana ciężarówka.(...)"
Jeśli jesteście ciekawi co nowego będzie się działo u naszych rezolutnych dziewczyn z Ukojenia, dowiedzieć się jaka magia kryje się w stodole Malinowskich, co ukrywa wiedźma, to koniecznie przeczytajcie ta książkę!
"(...)– Przecież ci mówiłem – mruknął Wiktor, nie ruszając się ani o milimetr. – Nie wszystko jest takie, jakie się wydaje na początku.(...)"
Może wydawać się, że wydarzenia w tej wsi są lekko naciągane, a fabuła raczej niewiarygodna, ale czy właśnie nie taka powinna być książka? Nieprzewidywalna, zaskakująca, zabawna i zapadająca w pamięć? Jak dla mnie "Droga do przebaczenia" to idealna książka umilająca wieczory i pozwalająca na oderwanie się od szarej rzeczywistości.

Chciałybyśmy życzyć Katarzynie Łochowskiej dalszej weny twórczej, aby nigdy nie zabrakło jej czasu i pomysłów na pisanie kolejnych cudownych przygód bohaterów. Mamy cichą nadzieję, że to nie ostatnia część przygód przyjaciółek z Ukojenia i że będziemy miały okazję poznać to urocze miejsce, widziane oczami każdej dziewczyny, z osobna.
Serdecznie polecamy Wam jaki "Drogę do Ukojenia" tak i "Drogę do przebaczenia" jako niezwykłe przyjemne i zabawne lektury.
Pozdrawiamy
Kasia i Justyna

wtorek, 6 września 2016

PIĘKNE CIAŁO- OLEJEK UJĘDRNIAJĄCY KNEIPP!!!

Witajcie Kochani!!!
Dziś ma dla Was recenzje kolejnej nowości firmy Kneipp, ujędrniający olejek PIĘKNE CIAŁO. 
Zapewne wiele mam, tak jak i ja, boryka się z brakiem jędrności skóry, w miejscach problematycznych, po porodzie. Kiedy otrzymałam olejek do testowania, nie wierzyłam, że może mi pomóc, bo do tej pory jakoś żadne kosmetyki nie działały. Ale ta 100 ml buteleczka zmieniła moje początkowe nastawienie. 



Olejek dzięki połączeniu aktywnych składników owoców drzewa sandałowego oraz oleju z pestek winogron, ujędrnia, wygładza i uelastycznia naszą skórę. Idealnie nadaję się do stosowania go na udach, brzuchu, ramionach oraz pośladkach. Już po dwóch tygodniach stosowania zauważycie znaczną różnice w sprężystości waszej skóry. 




Piękny winogronowy zapach pozostający długo na skórze, łatwe rozprowadzanie, duża wydajność, brak tłustego filtra, mimo iż jest on olejkiem, skuteczność wraz z połączeniem masażu oraz naturalne składniki sprawiają, że jest to kosmetyk godny polecenia dla wszystkich, którzy zmagają się z brakiem jędrności skóry w miejscach problematycznych. 


A czy któraś z Was używała już tego olejku? Jesteście zadowolone z jego działania? A może macie ochotę go wypróbować? Jeśli tak to jest on dostępny w drogeriach Rossmann w cenie 27.99 zł . Ja szczerze polecam :)


Buziaki/Kasia

piątek, 2 września 2016

LeTan- Flawless Legs

Witajcie.
Lato dobiega już końca i w tym roku słońce nas nie rozpieszczało, co niestety widać na naszej skórze.
Mi w tym roku nie udało się uzyskać naturalnie opalonej skóry, w takim stopniu, aby utrzymała się jeszcze długo po lecie.
Teraz jednak znalazłyśmy sposób na to, aby zatrzymać słońce ze sobą- na cały rok! :)



 Od niedawna, a dokładnie od 04.08.2016, na naszym polskim rynku pojawiła się nowa firma kosmetyczna, proponująca nam samoopalacze z najwyższej półki, w przystępnych cenach.
Postanowiłyśmy więc wziąć ją pod lupę ;)

Od 1977 marka numer 1 w Australii i Nowej Zelandii, więc możesz im zaufać
Jedna puszka Le Tan in Le Can jest sprzedawana co dwie minuty!
Wszystkie produkty są produkowane w Australii
Kochamy wszystkie zwierzęta i żaden nasz produkt nigdy nie był i nie będzie na nich testowany!


Firma jest wyłącznym dystrybutorem produktów samoopalających Le Tan w Polsce. Le Tan od wielu lat z powodzeniem dba o kondycję i koloryt skóry Australijczyków. Nasze kosmetyki charakteryzują się przyjemnym zapachem, łatwością aplikacji i niesamowitym efektem zdrowej i naturalnej opalenizny.
Chcemy sprawić, żebyś czuła się piękna we własnej skórze i zachwycała opalenizną bez względu na porę roku. Nie potrzebujesz słońca ani solarium, wystarczą produkty Le Tan.

Przetestowałyśmy Flawless Legs
Ten rewelacyjny samoopalacz w sprayu zatuszuje wszelkie niedoskonałości twoich nóg. Ukryje naczynka i piegi, pozostawiając skórę wygładzoną, nawilżoną i pięknie opaloną. Wstrząśnij butelką przed użyciem i zaaplikuj małą ilość w odległości 15 cm od skóry. Rozprowadź dłońmi kolistymi ruchami, odczekaj 60 sekund przed nałożeniem odzieży i dokładnie umyj dłonie. LeTan Flawless Legs zmyjesz za pomocą mydła, wody i gąbki. 



Zawsze byłam dość sceptycznie nastawiona do samoopalaczy, przede wszystkim dla tego, że już z daleka było czuć zapach samoopalacza na naszej skórze, nigdy nie rozprowadzał się idealnie, pojawiały się przebarwienia, co w efekcie dawało sztuczną i brzydką opaleniznę :(
Z dużą więc rezerwą, zabrałam się za testowanie tego samoopalacza na nogi i jestem w szoku!
Pachnie bardzo ładnie, nawet odrobinę nie przypomina, swym zapachem dostępnych samoopalaczy. To jednak nie jedyny plus tego kosmetyku. 

Jego aplikacja jest niezwykle prosta, potrzeba nie wielkiej ilości tego specyfiku aby pokryć nim całe nasze nogi, kolistymi ruchami łatwo się rozprowadza, a już z rękawicą, którą również możemy zamówić na stronie, to już w ogóle łatwizna! Nie pozostawia żadnych smug. Pokrywa idealnie naszą skórę i już po sekundzie, widzimy jak nasze nogi nabierają koloru. 

Testowałam na wiele sposobów gwarancję producenta, że ten kosmetyk nie brudzi ubrań i wiecie co? Faktycznie tak jest, po 60 sekundach możemy śmiało zakładać białą sukienkę i nie martwic się, że ją ubrudzimy samoopalaczem. 
Ponaddto nasza skóra wygląda bardzo naturalnie, pięknie i jest nie tylko opalona ale i przyjemnie rozświetlona. W kilka sekund, możemy się cieszyć wyglądem jak zaraz po powrocie z nad morza. 
Gdy go nałożyłam, moje koleżanki pytały się gdzie spędziłam ten weekend, że tak ślicznie się opaliłam, a mój brat zachodził w głowę, skąd biorę czas aby wygrzewać się w solarium, chociaż w sumie ten kolor to taki plażowy. He he uwierzcie mi, przyjemnie się słuchało ich zachwytów i niedowierzań. 
A wieczorem, za pomocą płynu pod prysznic i gąbki, usunęłam delikatnie kosmetyk i w całości zniknął z mojej skóry, nie pozostawiając po sobie żadnych przebarwień, a jedynie delikatną i nawilżoną skórę.

A rękawica do rozprowadzania kosmetyku jest taka mięciutka i przyjemna w dotyku, że mój pies wygodniś, od razu się na niej układał do spania :D   

Bardzo przyjemna w dotyku, dopasowana do kształtu dłoni, dwustronna rękawica do aplikacji samoopalacza. Zabezpieczy twoje dłonie przed wchłonięciem nadmiaru kosmetyku, jednocześnie, zapewniając równomierną aplikację na całej powierzchni ciała. Może być prana i używana wielokrotnie.
Aby w pełni móc cieszyć się skutecznością tego kosmetyku, musimy pamiętać o odpowiednim przygotowaniu naszych nóg, przed zastosowaniem kosmetyku. Po pierwsze nakładamy samoopalacz na wydepilowaną skórę, następnie stosujemy peeling, nawilżenie po tych zabiegach, a następnie nakładamy samoopalacz. A co potem? Jak to co, zachwycamy naszymi nogami wszystkich w koło :) 

Choć ceny wszystkich kosmetyków na stronie LeTam nie należą do najniższych, to gwarantuje Wam, że te kosmetyki są warte swojej ceny! Nigdzie nie znajdziecie takiej jakości produktów, w lepszej cenie. Producent zapewnia nas, że te produkty to samoopalacze z najwyższej półki jeśli chodzi o ich jakość, a mi trudno się z tym nie zgodzić. 

Moje kochane! Jeśli chcecie zatrzymać letnie słońce ze sobą na dłużej, a nie macie zbyt wiele czasu dla siebie, to już wiecie co powinnyście zrobić! 

Zaufaj marce LeTam i mojej rekomendacji, aby móc zachwycać swoją słoneczną opalenizną.
A jeśli dla Ciebie wciąż to mało, to może przekona Cię informacja, że......
Jeśli przy zakupie produktów wpiszesz kod rabatowy 22001SDR, to otrzymasz 10% zniżki!!!

Serdecznie polecam Wam produkty tej firmy!
Pozdrawiam 
Justyna
Copyright © 2016 Siostry Dają Radę , Blogger