Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Victoria Scott. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Victoria Scott. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 sierpnia 2016

Tytany- Victoria Scott

Tytany- Victoria Scott
Witajcie.
Dziś chciałabym Was zaprosić na recenzję książki "Tytany" Victori Scott.
Pisarka zadebiutowała na naszym polskim rynku, seria książek: "Ogień i Woda" i "Kamień i Sól" gdzie mogliśmy przeżyć fascynujący turniej- Piekielny Wyścig, wraz z tytułową bohaterką Tellą.
Jeśli chcecie poznać nasze recenzje, jej wcześniejszych książek to znajdziecie je Tu i TU

Tytany to książka wypełniona aż po brzegi emocjami. Znajdziemy w niej wiele chwil wzruszeń, trudne wybory- rozdzierające serce, chęć poczucia bezpieczeństwa, miłości i lojalności.
Książka opowiada nam o życiu Astrid Sullivana, siedemnastolatki żyjącej w Detroit, która od trzynastego roku życia interesuje się wyścigami Tytanów- pół maszyn, pół koni. Za metalowego ogrodzenia ogląda jak bogaci dżokeje, dosiadają swych machin, aby wygrać derby Tytanów.
Gdy ogląda ich treningi i gonitwy, nie widzi w tym tylko rywalizacji, zabawy i możliwości, widzi w tym przede wszystkim matematykę, kąty nachylenia, stopnie, sekundy, liczby i wzory matematyczne. Ma fioła na punkcie matematyki i wieczorami, gdy spędza sama czas w pokoju, wciąż robi wyliczenia, co by było gdyby dżokej wybrał taki kąt nachylenia w tej sekundzie.
Astrid jest zachwycona tytanami, a zarazem ich nienawidzi, ponieważ to właśnie one i ich wyścigi, postawiły jej rodzinę w trudnej sytuacji. Jej dziadek kochał tytany i hazard, pewnego dnia niestety postawił na złego konia i stracili dom.

Ojciec dziewczyny odziedziczył cechę Dziadka, względem złych decyzji i również dał się ponieść złudnej chęci wygrania wraz z hazardem. Obecne ciężkie czasy dla klasy robotniczej w Detroit i szerzące się bezrobocie, ciągnie rodzinę Sullivanów na dno. Ojciec jest jednak zbyt dumny, aby prosić swą żonę o pomoc w zdobywaniu pieniędzy i uratowaniu rodziny przed eksmisją. Stara się sam zdobyć pracę i na nowo stać się "głową rodziny", niestety wszystkie rozmowy nie przynoszą rezultatu i w efekcie Sullivan odsuwa się od rodziny coraz bardziej. Zamiast dawniej słyszanych śmiechów i rozmów w rodzinnym domu, słychać jedynie kłótnie i smutek.
 Rozpad rodziny wraz z rozpaczą, zaczyna powoli wdzierać się w ich codzienne życie. Astrid ma świadomość tego co zaraz nastąpi, jak ważne jest poczucie bezpieczeństwa i własności dla niej i jej młodszej siostry. Natomiast jej starsza siostra co rusz ucieka z domu- do swojego chłopaka, by odsunąć od siebie rodzinne problemy.
Astrid więc ma świadomość tego iż jest pozostawiona sama sobie i jeśli po cichu nie uda się pomóc swojej rodzinie, to stracą wszystko, nie tylko dom, ale przede wszystkim samych siebie.
Pewnego dnia spędzając czas przy torze, wraz z najlepszą przyjaciółką Magnolią, spotykają starszego mężczyznę, który na skutek upałów nie czuje się najlepiej. Choć dziewczyny mu pomagają i otaczają troską, nie spotykają się z wdzięcznością starszego człowieka.
W ten czas Astrid jeszcze nie wie, jak wiele będzie on dla niej znaczył i jak ten dzień odmieni jej życie.

Gałgan, Magnolia, Astrid, Lottie, Barney i Skobel to idealni towarzysze na wakacyjne wieczory.
Ta książka zaskakuje, porywa swą przewrotną akcją i wzrusza do łez. Nic tu nie jest oczywiste, a to co niemożliwe czasem nadchodzi, jednak warto pamiętać, że to co raz nam jest dane, nigdy nie jest na zawsze!
Jeśli chcecie dowiedzieć się czy uda się z chłopczycy zrobić damę, czy udział wyścigach jest wart ceny, jaką będzie trzeba za nie ponieść? Jak wiele będzie musiała unieść zwykła i biedna dziewczyna, gdy zmierzy się z bogatym otoczeniem? Jak trudna okaże się walka o lepszą przyszłość dla Astrid i czy dziewczyna ufająca i licząca zawsze na siebie, będzie wstanie zaufać komuś innemu?
Zapraszam do lektury! Daj się porwać niezwykłej akcji i wyrusz wraz z bohaterami tej książki, w Derby Tytanów.
Serdecznie polecam Wszystkim przeczytanie tej książki, ja jestem nią oczarowana!
Polecam Justyna.

czwartek, 3 marca 2016

"Kamień i sól" Victoria Scott

"Kamień i sól" Victoria Scott
Witajcie :)
Dziś zapraszamy Was na recenzję książki otrzymanej od Wydawnictwo IUVI.
Jest to druga część przygód Telli w "Piekielnym Wyścigu". Recenzję pierwszej części znajdziecie Tu.


 Opis Wydawcy:
Tella ma za sobą przerażającą przeprawę przez dżunglę i pustynię. Nie może się już wycofać. W kolejnych etapach wyścigu zmierzy się z ukrytymi niebezpieczeństwami oceanu, mrożącym oddech górskim zimnem oraz… nowymi, pokrętnymi zasadami wyścigu.

Co jednak, jeśli niebezpieczeństwo leży jeszcze głębiej? Jak można ufać komukolwiek, skoro wszyscy mają jakieś sekrety? Co zrobić, gdy osoba, na której najbardziej polegasz, nagle przestaje cię wspierać? Jak wybrać między jednym życiem a drugim?

Wyścig dobiega końca. Tella ma coraz mniej czasu i jeszcze mniej sił. Na początku było stu dwudziestu dwóch uczestników. Kiedy Tella i ci, którzy przeżyli, stają do ostatniego etapu, jest ich zaledwie czterdziestu jeden… i tylko jedna osoba może zwyciężyć.

Oszałamiający thriller Kamień i sól Victorii Scott sprawi, że Twój puls przyspieszy!

Po przeczytaniu drugiej części 'Kamień i sól" przyznam Wam szczerze, że jestem wściekła!
Tak, dobrze przeczytaliście- jestem wściekła, ponieważ końcówka tej książki jest bardzo zaskakująca, a co najgorsze, mamy wrażenie, że jest nie dokończona. Nie otrzymaliśmy wszystkich odpowiedzi, na nurtujące nas pytania. Chcemy wiedzieć więcej, co dalej stanie się z Tellą? 
Niestety na dzień dzisiejszy, nie mamy pewności czy powstanie kolejna część, ani wydawnictwo nic o tym nie wie, ani na stronie pisarki, nie znajdziemy o tym wzmianki. Można, więc przyjąć, że koniec tej historii, jest świetny, zaskakujący, wszystko może się w nim wydarzyć. Dlaczego? Bo, dopiszemy sobie go sami.



"Kiedy znajdujesz się w beznadziejnej sytuacji,myślisz sobie: Przynajmniej nie może być już gorzej. I wtedy życie wali cię prosto w głowę za twoją głupią naiwność. Nie nadaję się do wyprawy przez dżunglę ani do przemierzania pustyni w prażącym słońcu. Ale tak jak mówię... Jestem silniejsza niż wcześniej."
Jak to często bywa, gdy podoba nam się czegoś pierwsza część, czy to filmu, czy to książki, następne części przynoszą jedynie rozczarowanie.
W przypadku tej książki jestem mile zaskoczona, "Kamień i sól" trzyma poziom, ba nawet nie wiem czy nie jest lepsza od "Ogień i woda".
Książkę czyta się niezwykle łatwo, nawet nie zwrócimy uwagi jak szybko nam umykają strony.


Każdy z nas w swoim życiu ma jakiś cel, do którego chce dążyć. Często robimy to za wszelką cenę.
Choć życie rzuca nam kłody pod nogi, choć na naszej drodze spotykamy nieprzyjazne nam osoby, my przemy do przodu.
Przyświeca nam cel, jest jak latarnia, na morzu targanym sztormem.
Każdy z  nas, jest trochę jak bohaterka tej książki.
Ona przechodzi piekielny wyścig aby ocalić życie i zdrowie swojego brata.
Pokonuje cztery ekosystemy, walczy nie tylko z naturą, ale i z samą sobą, ze swoim zmęczeniem, głodem, obrzydzeniem i strachem.
Czy z nami nie jest podobnie?
Każdego dnia, wyruszając do pracy, szkoły, zaczynamy swój "piekielny wyścig" po własne marzenia.
Dlatego moi drodzy, pozwólcie, że nie zgodzę się ze stwierdzeniem, iż ta książka przeznaczona jest tylko dla młodzieży.

Bardzo podobają mi się zmiany, zachodzące w Telli. Z przestraszonej, niepewnej dziewczyny, wyłania się nowa. Dzielna, doświadczona cierpieniem i stratą, młoda dziewczyna, która chce pokazać, że umie o siebie zadbać, potrafi podejmować samodzielne decyzje, Na początku nie wszystkie są właściwe, no ale no cóż, nie jesteśmy ideałami.
Telle bardzo boli odkrycie faktu, iż Guy w nią nie wierzy i twierdzi, że od początku musi się nią opiekować i ją ratować. Zraniona dziewczyna, odnajduje w sobie siłę, aby pokazać mu, jak wielkie zmiany w niej samej, poczynił ten wyścig.


Ogromnym zaskoczeniem dla mnie był "rozdział Gladiator". Czytało się to jednym tchem, włos na głowie się jeżył. Strach uczestników o swoje Pandory, odczuwamy i my, czytelnicy!
Nawet nie zwrócimy uwagi jak przygryzamy wargi, na rękach pojawia się gęsia skórka, a my- nie możemy oderwać wzroku od kartek.

I tak słowo po słowie, kartka, po kartce, biegniemy wzrokiem, aż zbliżamy się do końca książki.
Na ostaniach stronach, mnie spotkał smutek, łzy co chwilę napływały mi do oczu, przeżywałam złość bohaterów i cierpienie wraz z nimi.
W ciąż zadając sobie pytanie: Naprawdę w taki sposób dziękują, zmęczonym uczestnikom za ukończony wyścig?
Ile można jeszcze znieść?
Czy własne człowieczeństwo, własne granice są tego warte?

Bohaterowie ratując swoich, chorych bliskich, nie chcą dopuścić do tego, aby ich rodziny straciły ukochane osoby, nie zdając sobie sprawy, że nawet jeśli zdobędą lek, ich rodziny i tak odczują stratę.
Guy, Harper, Tella, Olivia, Braun... oni już nigdy nie będą tacy sami, nawet gdy powrócą do swych domów.
Nigdy nie zapomną to co zobaczyli, to co przeżyli.
Wraz z rozpoczęciem wyścigu przegrali, samych siebie, swoje spokojne sny i czyste sumienie.


Poruszająca, wciągającą, trzymająca do końca w napięciu. W "Kamień i sól" akcja jest taka dynamiczna i nie zwalnia nawet na chwilę. Pozwólcie się zaskoczyć przebiegłością i okrucieństwem, organizatorów piekielnego wyścigu. Wskazane są, nawet żywe emocje co do nich, pokrzykiwanie i niechęć, w stosunku co do nich. A jeśli chodzi o sam pomysł na tą książkę i na wyścig, jak dla mnie strzał w dziesiątkę ( choć wciąż jestem wściekła, że końcówka ma się tak, a nie inaczej :D) Wprowadzenie do tej historii Pandor, był doskonałym pomysłem, aż nie da się ich nie kochać.
Tella też, nie może się oprzeć uczuciom, co do nich, czy to ją jednak nie zgubi?

Czy Tella zwycięży? Czy dobiegnie do mety? Co straci? Co zyska?
Przekonajcie się sami!
Z czystym sercem polecam.
Dajcie się porwać niezwykłej przygodzie.
Justyna.
Copyright © 2016 Siostry Dają Radę , Blogger