poniedziałek, 11 kwietnia 2016

KaroloVe Wytwory- skrzyneczka na drobiazgi!!!

KaroloVe Wytwory- skrzyneczka na drobiazgi!!!
Witajcie Kochani!!!
Uwielbiacie przedmioty, które zostały wykonane ręcznie, które są tworzone z pasją i miłością, takie, które wiecie, że zostały wykonane specjalnie dla Was? Ja kocham takie przedmioty bo wiem, że twórca takiej rzeczy włożył w nią swój kawałek serca, który na zawsze będzie żył w tym dziele. 



I dziś mam dla Was recenzję, własnie takiego przedmiotu, a mianowicie drewnianej skrzyneczki, którą otrzymałam od KaroloVe Wytwory. 



Pani Karolina tworzy ręcznie piękne  skrzyneczki, pudełeczka, świeczniki, zakładki do książek, puszki i wiele wiele innych i to w rożnych rozmiarach  kształtach , z pewnością każdy znajdzie tu coś dla siebie :)





Moja skrzyneczka wykonana jest metodą decoupage, jest średniej wielkości, ale w zupełności pomieściła moje bransoletki. Niewątpliwego uroku dodaję jej metoda postarzania spękaniami. Całość wykonana jest z niezwykłą starannością i dbałością o szczegóły. Według mnie taka skrzyneczka może służyć zarówno małej dziewczynce na jej drobiazgi jak i dorosłej kobiecie na biżuterie. My do tej pory z córka toczymy spór która z nas na stałe przygarnie naszą różaną szkatułkę. 





Ogólna ocena skrzyneczki jak i całej współpracy z Panią Karoliną jest wysoka. Miły i uprzejmy kontakt, piękny i wyjątkowy przedmiot, wysoka jakość, przystępna cena to wszystko sprawiają, że szczerze polecam KaroloVe Wytwory. 






A czy Wy Kochani lubicie takie szkatułki? Macie w domu przedmioty wykonane metodą decoupage? Czy podzielacie moje zdanie, że kupując rzecz wykonaną ręcznie, kupujemy również cząstkę twórcy tego przedmiotu? Jestem bardzo ciekawa waszych opinii.





Buziaki/Kasia

piątek, 8 kwietnia 2016

"Pamiętnik lesbijki" Erik Edwardson

"Pamiętnik lesbijki" Erik Edwardson
Witam Was.
Zapraszam dziś na dość nietypową recenzję książki. A to dlaczego, pewnie się zastanowicie, a no  dlatego moi drodzy, gdyż ta książka nie jest standardową i prostą literaturą.

Kilka słów o autorze, ponieważ od tego wypadałoby zacząć: 
Eryk Edwardsson - urodzony w 1983 roku w Poznaniu. W latach 1998-2002 uczęszczał do elitarnego Liceum Ogólnokształcącego św. Marii Magdaleny w Poznaniu (tzw. „Marynki”) i wtedy to zaczął interesować się twórczością literacką. Napisał szereg wierszy oraz podjął pierwsze próby prozatorskie w formie krótkich opowiadań oraz szkiców większych utworów. W 2002 roku podjął dzienne studia na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu na kierunku socjologia, które zakończył egzaminem magisterskim w roku 2008. W czasie studiów napisał dwie powieści oraz rozpoczął pracę nad kilkoma kolejnymi. Obecnie praca nie pozwala mu na rozwijanie działalności pisarskiej w szerszym zakresie, ale ma on nadzieję wkrótce to zmienić. 

Tak kochani, dobrze widzicie! Pamiętnik lesbijki napisał mężczyzna. 
Dlaczego warto zacząć od przeczytania krótkiej notatki o autorze, pomijając to iż mężczyzna pisze pamiętnik kobiety? Otóż to, iż bohaterka tej książki jest upodobniona, bądź co bądź do autora. Nati również studiuje socjologię, ma dość niestandardowe podejście do polskiego społeczeństwa i mieszka w Poznaniu.  

Kiedy zobaczyłam tą książkę chciałam ją przeczytać, pewnie dlatego iż nie stronię od trudnych tematów, nie zgadzam się z pewnymi stereotypami- wciąż panującymi w naszym kraju, lubię książki z polotem egzystencjalnym i filozoficznym, na dodatek chciałabym ogromnie poznać Wasze zdanie, na temat odmienności seksualnych. Czy zgodzicie się ze mną, że w naszym społeczeństwie łatwiej zaakceptować widok na ulicy tulących się dwóch kobiet, lub trzymających się za dłonie, aniżeli mężczyzn okazujących sobie czułość? 
Większość mężczyzn marzy o spotkaniu dwóch lesbijek, które zaprosiłyby go do sypialni.
Jednak jeśli pomyślimy o dwóch mężczyznach zapraszających w to samo miejsce, wywołuje ogólne oburzenie. Jak myślicie, dlaczego większość z nas jest niekonsekwentna wobec panującego przekonania iż jesteśmy państwem przyjaznym, bez uprzedzeń?


Pamiętnik lesbijki nie jest obszerną książką, spokojnie poradzimy sobie z nim w najwyżej dwa wieczory. 

Wracając jednak do książki, bo o niej dziś powinna być mowa, widziałam wiele dyskusji, skrajnych opinii i o dziwo większość pozytywnych recenzji na temat tego utworu literackiego.
Nie jest to książka napisana prostym, łatwo zrozumiałym językiem. Wiele w niej rozmyśleń na temat egzystencji bohaterki oraz jej jestestwa. W niektórych momentach, przyznam Wam szczerze, gdy Nati pozwalała sobie na zgłębienie we własnych myśli, miałam wrażenie zapętlenia i błądzenia w wokół jednej myśli, z której nic nie wynikało, pozostawały jednie pytania bez odpowiedzi. Trudno momentami było przez to przebrnąć. 
Znacie powiedzenie, że uszy więdną od usłyszanych przekleństw? 
Tu momentami, aż nam oczy się przymykają od dialogów wypełnionych siarczystymi przekleństwami. 
"Faceci. Te wredne skurwiele. Chcą tylko jednego od życia: cielesnych doznań, hedonistycznego upojenia w seksualnej orgii, którą mają czelność nazywać miłością."
Doceniam ten fakt, iż autor raczy nas w tej książce cytatami z łaciny i podstawowymi pojęciami z socjologi. Dzięki temu ta powieść zyskuje pewną wartość i naukę dla każdego czytelnika, który po nią sięgnie. 
Zaskoczyła mnie pewna niekonsekwencja w pisaniu autora. Jeśli Nati jest tak aspołeczna i gardzi ubogim słownictwem i przekleństwami, a jednak zakochuje się w Pati (najlepszej przyjaciółce), która również nie stroni od wulgaryzmów i powiedźmy sobie grubiańskich zachowań.
 "I kiedy już zdołałam wystawić mu certyfikat nieprzydatności do spożycia, ten typek prosi mnie do tańca."
Bo powiedzcie mi sami, czy nazwalibyście niezwykłą i piękną osobą kogoś kto bez większego wysiłku jest wstanie pobić drugą osobę do nieprzytomności? Czy dziewczyna, która poszukuje w dyskotekach miłosnych uniesień na kanapie, może być wybrana za ideał osoby bardzo rozwiniętej intelektualnie, kulturowo, oraz która uważa się za romantyczkę? 
Kolejne pytanie, które dręczy mnie po przeczytaniu tej książki: jak można żyć z jedną przyjaciółką od dzieciństwa i nagle na jednej dyskotece odczuć zazdrość o nią i wywnioskować iż zaszły w niej zmiany i stała się lesbijką?
Czy taki proces nie dzieje się stopniowo, dając co jakiś czas jakiś sygnał, że coś w nas się zmienia, kiełkuje nowe spostrzeganie drugiego człowieka? 
Sytuacja w toalecie z udziałem Nati i Manat, wręcz wywołała u mnie mdłości. Nie kochani, jeśli myślicie iż chodzi mi tu o intymne okazywanie sobie czułości przez dwie kobiety, to jesteście w błędzie, ta sytuacja nie miała nic wspólnego ze sferami seksu. 
Jednak ja Wam nie zdradzę co sprawiło, iż znajomość tych dziewczyn zakończyła się po tym incydencie. Przekonajcie się sami. 

Kiedy nasza bohaterka spotyka się z Pati w kawiarni i wyznaje jej swą miłość, pewnie w mniemaniu autora przedstawiona sytuacja miała być romantyczną, a wyznania dziewczyny, poruszyć i nasze serca, odczuwamy jednak wrażenie iż Nati zastrasza i osacza swą ukochaną. Mnie osobiście tak sytuacja by przeraziła i nie mam tu namyśli wyznawania miłości przez kobietę, a sposób w jaki to robi. 
W tym o to momencie, pierwszy raz mamy oznaki iż z psychiką naszej bohaterki zaczyna się coś dziać niepokojącego. 
Odmowa i przerażenie Pati, wywołuje następstwa w zachowaniu i działaniach Nati. Jakie? Nie, nie będzie tak lekko, tego Wam nie zdradzę ;) 

Jeśli byliście, bądź nadal jesteście fanami Tatu, Edyty Górniak i Werteryzmu (pozwolę sobie przypomnieć: "Cierpienia młodego Wertera" z czasów liceum) to ta książka, może się stać Waszą ulubioną. 
Jeśli jednak oczekujecie barwnych opisów seksualnych dwóch kobiet, to nie znajdziecie ich tutaj. Jedyna scena łóżkowa, jaka jest opisana w tej książce jest połączeniem klasycznej pary a i tak wyciągnięta jak ze słabego horroru.
Tytuł tej książki osobiście bym zmieniła, na np. "Pamiętnik osoby zagubionej" lub " Pamiętnik z chorobą psychiczną w tle" I nie, nie nie uważam iż odmienność seksualna jest chorobą i nie z tej przyczyny sugeruję zmianę nazwy książki. Chcecie wiedzieć dlaczego? Zapraszam do dyskusji lub przeczytania tej książki.
Podsumowując, jestem pewna, że ta książka pozostanie długo w mojej pamięci.

Jeśli dobrnęliście do końca tej recenzji, chciałabym abyście wiedzieli iż jestem Wam ogromnie wdzięczna za przeczytanie jej  w całości i poświęcenie mi swojego czasu.
Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Wieża Czarnoksiężnika i Wydawnictwu Alternatywnemu
Za obróbkę graficzną pierwszego zdjęcia, dziękuję i zapraszam na stronę Art Photo.
Stronę książki znajdziecie Tu
Profil książki na Facebook 
Pozdrawiam Was kochani i zapraszam do dyskusji.
Justyna.

środa, 6 kwietnia 2016

SMALLBIG- Małe jest Wielkie!!!

SMALLBIG- Małe jest Wielkie!!!
Witajcie Kochani!!!
Pamiętacie jak byliście dziećmi i pragnęłyście być jak swoje mamy, jak podkradałyście im buty, sukienki czy kosmetyki?
Ja pamiętam, zawsze chciałam być jak moja mama. A teraz kiedy sama nią jestem i widzę jak wiele łączy mnie z moją córką, zapragnęłam abyśmy my dwie, były identyczne. Z pomocą przyszła nam firma Smallbig, której domeną jest szycie takich samych ubrań dla mamy córki, aby przynosić wiele radości zarówno dzieciom jak i dorosłym. 



Do recenzji otrzymałyśmy zestaw Chabrowe Marzenie, i rzeczywiście sukienki są jak marzenie, które się spełniło. Piękny kolor, uniwersalny fason, materiał, który idealnie dopasowuje się do sylwetki, dzianina doskonałej jakości, strój na każdą okazję. A co najważniejsze, Wy też możecie mieć taki zestaw i to w wybranym przez siebie rozmiarze, ponieważ firma Smallbig szyje ubrania według podanych przez was rozmiarów, co sprawia, że sukienki będą pasować na Was idealnie. 



Produkty Smallbig tworzone są ,aby sprawiać radość, budować jeszcze większą wież miedzy matka a córką, aby było pięknie, wygodnie, a co najważniejsze identycznie.



Oceńcie sami jak Chabrowe Marzenie prezentuję się na mnie i moje córce :)















Daję ocenę 10/10 zarówno firmie jak i jej produktom. Piękne, kolorowe i zgodne z najnowszymi trendami fasony zestawów, profesjonalna obsługa, przystępne ceny, wysoka jakość produktów, indywidualne podjecie do każdego klienta, to wszystko składa się na to, że szczerze i z całego serca polecamy Smallbig każdej mamie i córce. 



A wiecie jaką niespodziankę sprawiło nam Smallbig 8 marca w Dzień Kobiet? Otrzymałyśmy cudowne koszulki "fajne babeczki", które mieliście już okazję zobaczyć na naszym fanpage. To była wspaniała niespodzianka i dowód na to, że dla firmy ważni są ludzie a nie korzyści materialne. 





Jeśli i Wy chciałybyście poczuć się jak księżniczki, spełnić swoje marzenia z dzieciństwa, albo po prostu nosić identyczne ubrania jak wasza córka, to serdecznie zapraszamy do odwiedzenia strony Smallbig, z pewnością znajdziecie dla siebie odpowiedni zestaw. 
I pamiętajcie "Dorastajmy razem, bo przecież Małe jest wielkie!"
Buziaki/Kasia :*

wtorek, 5 kwietnia 2016

BAŚNIE I LEGENDY POLSKIE- seria na lata!!!

BAŚNIE I LEGENDY POLSKIE- seria na lata!!!
Witajcie Kochani!!!
Zastanawialiście się nad tym czy jesteście dumni z bycia Polakami? Czy wpajacie swoim dzieciom patriotyzm i wartości, które kiedyś wpoili Wam rodzice? Czy w obecnych czasach jesteście w stanie stwierdzić, że kochacie swoją ojczyznę? Ja na wszystkie pytania odpowiadam twierdząco, bo jestem dumna, że żyję w kraju za który mój pradziadek oddał życie, i będę starała się za wszelką cenę wychować swoją córkę tak aby i ona była dumna, że żyje w wolnym i pięknym kraju. 



A jeśli mowa o Polsce, mam dziś dla Was recenzję książki otrzymanej od Wydawnictwa Zielona Sowa "Baśnie i legendy polskie". Kto z nas nie zna tych opowieści, które ukształtowały nasz kraj, kto nie słyszał o smoku czy królu Popielu? Ja poznałam je wszystkie w dzieciństwie i do tej pory pamiętam każdą legendę i każdą baśń. 



Książka wydana jest w twardej oprawie co czyni ją jeszcze bardziej piękną. Tekst jest zrozumiały już nawet dla dziecka w wieku 2 lat. Ilustracje wprowadzają w świat wyobraźni, wystarczy tylko otworzyć książkę i zatopić się w lekturze. Na 96 stronach zostały opisane historie, które związane są z naszym krajem, historie, które były przekazywane z pokolenia na pokolenie. Jeśli chcecie przypomnieć sobie wasze dzieciństwo a swoim dzieciom pozwolić poznać najpiękniejsze baśnie polskie to szczerze polecam sięgnąć po tą książkę. 





Mimo iż książka przeznaczona jest dla dzieci powyżej 4 roku życia moja Oliwcia nie miała problemu ze zrozumieniem tekstu i często prosiła abym poczytała jej przed snem właśnie "Baśnie i legendy polskie" , dlatego moja ocena jest wysoka, ponieważ książka pozwoliła mi przypomnieć sobie kim jestem, gdzie mieszkam a Oliwci poznać historie na których wychowała się jej mama. 



Zatem jeśli i Wy pragniecie przypomnieć sobie historie Pana Twardowskiego, albo nauczyć dzieci przepisu na toruńskie pierniki, bądź przestrzec ich przed złym charakterem króla Popiela a może wspólnie chcecie odnaleźć miejsce gdzie znajduję się kwiat paproci? Jeśli tak to zachęcam do odwiedzenia strony wydawnictwa i zakupu tej książki, ponieważ jest to seria na lata, dla dorosłych oraz dzieci, dla tych którzy kochają baśnie i prawdziwe legendy swojego kraju. 







A czy Wy Kochani czytacie książki tego typu swoim dzieciom? Czy opowiadacie im legendy na których sami się wychowaliście? Czy też uważacie , że "Baśnie i legendy polskie" to książka, która powinna znaleźć się w każdym domu? Chętnie poznam Waszą opinie na ten temat. 




Buziaki/Kasia :*



niedziela, 3 kwietnia 2016

Babka śmietankowa.

Babka śmietankowa.
Witajcie :)
Co z tego, że już po świętach?
Zawsze jest dobry czas na pyszną, śmietankową babkę.
Babka śmietankowa, puszysta, wilgotna, idealna do kawy. Czy to nie brzmi pysznie? 

Składniki ciasta:

  • 3 jajka
  • 1 szklanka cukru
  • 1 szklanka śmietany (dowolnej!)
  • 2 szklanki mąki pszennej
  • 3 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
  • cukier waniliowy 2 łyżeczki
  • aromat śmietankowy (optymalnie)



Piekarnik nagrzewamy do temperatury 170°C. Całe jajka ubijamy z cukrem i z cukrem waniliowym, do momentu aż masa kilkakrotnie powiększy swoją objętość i stanie się prawie sztywna i  niemalże biała. Nie przerywając ubijania- dodajemy śmietanę, a następnie stopniowo mąkę przesianą z proszkiem do pieczenia. 
Ciasto wlewamy do wyłożonej papierem do pieczenia lub wysmarowanej tłuszczem i wysypanej mąką i i wkładamy do piekarnika na około 45 minut. 
Sprawdzamy patyczkiem, czy ciasto jest upieczone, jeśli włożony w ciasto patyczek jest suchy możemy je wyciągnąć.

To idealne ciasto na słodkie zachcianki, ponieważ składniki na nią zawsze znajdziemy w swoim domu. 
I naprawdę udaje się z każdą śmietaną, czy to 12% tłuszczu, czy 18%.
Pięknie wyrasta, bardzo długo zachowuje swą świeżość. Wystarczy przechowywać ją pod przykryciem. Dużym plusem tego przepisu jest również to, że każda foremka się do niej nada, czy to keksówka, czy blaszka z kominem. 


Uwielbiam ją do kawy, czy herbaty.
Szybka, łatwa, zawsze się udaje! Czego chcieć więcej? ;)
Naprawdę polecam!
Justyna:) 

piątek, 1 kwietnia 2016

Playlista dla dwojga Nick i Norah- Rachel Cohn & David Levithan

Playlista dla dwojga Nick i Norah- Rachel Cohn & David Levithan
Witajcie!
Zapraszam Was na recenzję książki Playlista dla dwojga Nick i Norah- Rachel Cohn & David Levithan. Otrzymanej od Wydawnictwa Bukowy Las.

Opis Wydawcy:
„Wiem, że to dziwne pytanie, ale czy miałabyś coś przeciwko udawaniu mojej dziewczyny przez następnych pięć minut?"
Nick jest bywalcem nowojorskiej sceny rockowej – muzyką próbuje uleczyć złamane serce. Norah także przeżyła zawód miłosny. Pozornie tych dwoje nie łączy nic poza gustem muzycznym, jednak ich przypadkowe spotkanie kończy się szaloną pierwszą randką, która ma szansę zmienić życie obojga...
Nick i Norah to rozpisany na dwa młode głosy rockandrollowy romans.Seksowna, zabawna, ale i wzruszająca opowieść, której bohaterowie próbują zapomnieć o swoich miłosnych zawodach, chcą dowiedzieć się, kim właściwie są, ale przede wszystkim… chcą trafić na występ ukochanego zespołu. Dokąd zaprowadzi ich ta pełna przygód i dobrej muzyki noc?
Jak już pewnie się zorientowaliście, pierwszą książką jaką przeczytałam tego duetu była: "Księga wyzwań Dasha i Lily" . Choć bohaterami są szesnastolatkowie, to książka bardzo mi się podobała, przez utworzenie niebanalnej postaci Dasha, zabawnych dialogów i niesamowitego pomysł na czerwony notatnik.


Nick i Nora dopiero co wkroczyli w dorosłość, czyli mają trochę więcej lat niż Dash i Lily.
Oboje są po bolesnych, miłosnych rozstaniach. Nick gra koncert w klubie, gdzie pojawia się Nora i jej przyjaciółka Caroline. Nora kocha muzykę, więc oddaje się jej, natomiast Caroline kocha muzyków. Pijąc i bawiąc się, podrywa gwiazdy nowojorskiej sceny rockowej. Zdając sobie z tego sprawę Norah, robi za jej anioła stróża, aby zawsze bezpiecznie wróciła do domu i przy okazji niestała się mama- niechcianego dziecka. 

Dash kończąc koncert, na którym jest basistą, widzi swoją byłą. Niewiele myśląc podchodzi do pierwszej napotkanej dziewczyny i prosi ją aby stała się jego dziewczyną, na zbliżające się pięć minut. Norah w pierwszej chwili chce odmówić, dziewczyna widząc jednak w tłumie Tris bez zastanowienia zaczyna całować chłopaka. Ku jej zdziwieniu świetnie całuje. Norah zastanawia się, czy przypadkiem nie być jego dziewczyna, powiedzmy przez siedem minut, a nie tylko pięć? 

Tak wszystko się zaczyna.
Jedna książka, jedna noc, jeden pomysł. Dwoje zagubionych młodych ludzi z powiedzmy delikatnie mówić "bałaganem w głowie". Czy może wydarzyć się coś fascynującego przez tylko jedną noc? No ewidentnie widać, że może. 

Książka pisana jest na dwa głosy, co już zdążyliśmy zauważyć jest charakterystyczne dla twórczości tego duetu pisarzy. Książkę czyta się bardzo lekko i szybko. Styl przyjemny w odbiorze, niezbyt skompilowana fabuła i czego niestety nie lubię, po pierwszym rozdziale, mniej-więcej wiemy jak, już to wszystko się potoczy. Posiada jedynie ponad 200 stron.

Myślę, że jej tematyk, bardziej skierowana jest do młodzieży, aniżeli starszych czytelników, aczkolwiek płynie z niej jedne dość uniwersalne przesłanie, że czasem warto zostawić przeszłość za sobą i zacząć żyć teraźniejszością. Ku mojemu zdziwieniu, ta książka została kiedyś zekranizowana, rzuciłam na ten film kiedyś okiem i powiedzmy, że go kojarzę, choć kompletnie nie połączyłam go z tą książką.
  

Jeżeli lubicie książki, gdzie królują zadymione kluby, alkohol, wyuzdanie, drak kuin, buzujące hormony, nieład w głowie i dialogi między dziewczynami, zakańczane lub rozpoczynane słowami: "Pipo", "Kocham Cię Pipo". To ta o to książka, z pewnością przypadnie Wam do gustu.

Nie uważam, że czas jaki poświęciłam na tą książkę jest stracony, ponieważ czas spędzony na czytaniu, nigdy nie jest stracony. Powiedzmy jednak szczerze: nie powaliła mnie na kolana i pewnie jak minie trochę czasu, kompletnie o niej zapomnę. To jest typ książki, który szybko się czyta i szybko zapomina, ponieważ choć nie wywiera na nas negatywnych odczuć to i pozytywnych jest niewiele. 

Sposób narracji w tej książce- świetny, pomysł i realizacja- do poprawy ;)

Jeśli jednak lubicie szaleństwa jednej nocy, lub brzmi to znajomo z Waszych młodzieńczych lat to śmiało możecie sięgnąć po tą książkę. Nawet jeśli Wam się nie spodoba, stracicie tylko jeden wieczór.

Pozdrawiam

Justyna.
Copyright © 2016 Siostry Dają Radę , Blogger