piątek, 23 stycznia 2015

Prolavia-kisiel wspomagający odchudzanie!!!

Witajcie Kochani!!!
Trzy tygdnie temu otzrymała paczkę w które znajdowała sie Prolavia do przetestowania. Początkowo nie wierzyłam, że Prolavia może co kolwiek zmienić w mojej diecie i wadzę gdyż mój organizm jest bardzo skomplikowany i oporny na wszelkiego rodzaju diety. Ale dla sprawdzenia postanowiłam przetestować Prolavię gdyż po ciąży moje ciało nie jest tym o którym można by marzyć. Ale zanim o mojej opini o przygodzie z Prloavia najpierw przedstawię Wam co to dokładnie jest Prolavia.



Prolavia jest pierwszy deser, który pomaga schudnąć. Jestp połączenie żywych kultur bakterii Lactobacillus Rhamnosus ATCC 53103 z glukomannanem (błonniekiem wyizolowanym z korzenia rośliny konjac) oraz kompleksem witamin i składników mineralnych. Formuła preparatu została opracowana wspólnie z dietetykami i użytkownikami Vitalia.pl Prolavia przeznaczona jest dla zdrowych, dorosłych osób odchudzających się. 
Głównym składnikiem Prolavii są żywe kultury bakterii Lactobacillus Rhamnosus ATCC 53103, które w połączeniu z dietą:
  • pomagają przywrócić prawidłową mikroflorę jelitową
  • przyczyniają się do zmniejszania wchłaniania się tłuszczów
  • poprawiają metabolizm węglowodanów
  • pomagają regulować procesy energetyczne organizmu


 Glukomannan to jedyny błonnik rekomendowany przez Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności jako wspomagający redukcję masy ciała.
  • w ramach diety niskokalorycznej pomaga w utracie wagi
  • zapewnia długotrwałe uczucie sytości
  • pomaga w utrzymaniu prawidłowego poziomu cholesterolu we krwi
  • spowalnia wchłanianie węglowodanów
Witaminy i minerały:
  • wapń przyczynia się do prawidłowego metabolizmu energetycznego
  • niacyna i kwas pantotenowy pomagają zmniejszyć uczucie zmęczenia i znużenia
  • jod i niacyna pomagają zachować zdrową skórę
  • miedź pomaga w utrzymaniu prawidłowej pigmentacji włosów
Prolavia ma formę kisielu truskawkowego i posiada tylko 2,5 kcal. Bardzo łatwo sie go przyrządza i jest bardzo przyjemny w smaku.


Moja opinia po 2 tygodniach stosowania Prolavi jest bardzo pozytywna mimo iż zrzuciłam tylko 1kg. Ale nie to okazało sie być najważniejsze przez te dwa tygodnie testów. Podczas stosowania Prolavi odczułam, że przestałam cierpieć na zaparcia, ponadto po wypiciu Prolavi nie miałam juz ochoty na żadne inne słodycze, dzienna porcja Prolavi w zupełości zaspokajała moje zapotrzebowanie na cukier. Najważniejsze jednak okazało się być to, że zjadałam mniejsze porcje jedzenia gdyz po wypiciu Prolavii czułam sie juz tak syta, że niemiałam juz miejsca aby wcisnąć w siebie taka porcję obiadu jaka jadłam dotychczas. 
Jedynym minusem dla mnie jestt to, że nie ma innych smaków, ponieważ pijąc Prolavie 3 razy dziennie ten smak trochę zaczyna brzydnąć a no i cena jak dla mnie troche za wysoka i nie wiem czy bedzie mnie stać kupić Prolavię mimo iż jestem zadowolona z jej stosowania.


Podsumowując moją wypowiedź to Prolavia jest dla mnie naprawdę świetnym produktem i ciesze się, że mogłam przestestować ją i odczuć na swoim ciele jej działanie. Jedno mnie tylko zastanawia czy to ona sprawiła, że miałam więcej energii do życia i chęci do działania czy cały sęk tkwi w mojej świadomości, bo już samo skosztowanie Prolavi zmobilizowało mnie do stosowania diety i ćwiczeń. Jedno wiem napewno skoro zaczęłam już walkę o swoje nowe ciało to mimo wszystko bede ją kontynuować, a Prolavi dziękuję za przysłowiowowego "kopa w tyłek" który pozwolił mi ruszyć z miejsca :)


A Wy moje Kochane miałyście przyjemność stosować Prloavię? Jakie sa Wasze opinie na ten temat?
Chętnie poczytam Waszych historii i Waszych dośwadczeń z Prolavią :)

Buziaki Kasia :)

4 komentarze:

  1. Kurczę, jest coś niesamowitego w tym, co piszesz, a co również u mnie miało miejsce. Dostałam saszetkę Prolavii w pudełku Shinybox i nie byłam nią zbyt zainteresowana. Raczej preferuję naturalne metody odchudzania, przynajmniej od jakiegoś czasu. Obiecywałam sobie zresztą, że już żadnych specyfików nie będę próbować, tylko sport i zdrowe odżywianie. Jednak któregoś dnia coś słodkiego za mną chodziło, a ta saszetka leżała na blacie w kuchni. Zalałam wodą i wypiłam, zupełnie nie mając nadziei, że jakiś cud się zdarzy po jednej porcji, chciałam tylko nasycić pragnienie słodkiego smaku. No i tu zaskoczenie: nie wiem, czy chciało mi się po tym kisielku mniej jeść, nie wiem też, czy zahamował apetyt na słodycze, ale to, co mnie zadziwiło, to jakiś energetyczny kop. Następnego dnia chciało mi się ruszać, czułam się lekka i chętna do działania. Posprzątałam mieszkanie, poszłam biegać i poczułam się jeszcze lepiej. Nie wiem, może to siła sugestii, a może efekt działania ziółek z czystka, które mniej więcej w tym samym czasie zaczęłam popijać, ale chciałabym, żeby ten stan trwał. Póki co zamówiłam całe opakowanie Prolavii i zobaczymy co dalej - będę obserwować swój organizm. Jeśli możesz, pisz w komentarzach, jak się czujesz po kolejnych porcjach. Ja szczerze mówiąc mam trochę obaw, jeśli chodzi o branie tego specyfiku. Może razem będzie raźniej. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest 24.06.2015 - wczoraj zakupiłam dwa opakowania Prolavii w promocyjnej* cenie 49zł za oba. Promocja jest z powodu terminu ważności produktu (na opakowaniu pisze "najlepiej spożyć do lipca 2015). Oczywiście nie jest to produkt przeterminowany, bo nie pisze "należy spożyć do", więc krótka "kuracja" będzie w porządku. Gdzieś wcześniej wyczytałam, że firma oznakowuje paczki taśmą "Prolavia". Nie jest to prawdą (jeśli tak było to odeszli już od tego pomysłu). Kartonik jest po prostu szary. Odbierałam w paczkomacie, więc dostawa była gratis. Dodatkowo za cenę 49zł poza 2 opakowaniami otrzymujecie kod na 7-dniową dietę Vitali (przy 2 opakowaniach mam 14 dni diety gratis). Dodam, że miesiąc takiej diety normalnie kosztuje 79zł, więc przy zakupie kisielu zawsze to dodatkowy bonus. Nie jest to wściekle słodki produkt, jak pisali co niektórzy. Osobiście niczego nie słodzę i jem śladową ilość słodyczy, więc jestem raczej rzetelna w opinii słodkości proszku. Jego picie mnie nie muli i spokojnie wypijam go w zalecanej dawce. Nie robię go w wersji gęstej tylko rozcieńczonej do picia i jest spoko. Po 3 saszetkach (wieczór, rano, popołudnie) nie czuję żadnego działania bakterii żołądkowych, nie goni mnie, ani nie blokuje. O efektach wagowych na razie nie mogę się wypowiedzieć, bo 1 dzień to za mało, ale mam nadzieję, że po 28 dniach stosowania coś mnie "ubędzie" ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po 2 tygodniach stosowania nie mam żadnych rewelacji do przekazania. Waga się nie zmniejszyła. Żołądek też specjalnie nie jest zalany "kitem" (jak to gdzieś sugerowano), ani nie przeżywa "rewolucji" po zjedzeniu tych rzekomo wyjątkowych w działaniu bakterii. Na razie stwierdzam brak efektów (a po tylu dniach chyba powinny się już pojawić). Co do opinii o samym kisielu to uważam go bardziej za pitny, niż do jedzenia (robię go sobie w filiżance do kawy i zawsze go piję w taki sam sposób). Chyba za szybko na ocenę, ale na dzień dzisiejszy jestem rozczarowana.

      Usuń
  3. Sprawdzal ktos jeszcze ten kisiel?

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Siostry Dają Radę , Blogger