Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gry planszowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gry planszowe. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 października 2017

ZIOŁA, STWORKI CZY CUKIERKI? CO WYBIERZESZ RAZEM Z DZIECKIEM?

ZIOŁA, STWORKI CZY CUKIERKI? CO WYBIERZESZ RAZEM Z DZIECKIEM?
Witajcie Kochani!!!
Dzisiaj mam dla Was drugą część wpisu z grami od Wydawnictwa Granna. Tym razem propozycja na jesienną nudę dla starszych dzieci. 
"Niezłe ziółka", "Imionki" oraz "Cukierki" to gry, które dostarczą całej rodzinie mnóstwa zabawy. 


"Niezłe ziółka" pozwoli przez chwilę mieć w domu swój własny ogródek z ziołami. Gra przeznaczona dla dzieci od 8 lat polega na hodowaniu ziół we wspólnym oraz własnym ogródku. Rośliny można przesadzać do małych doniczek, szklanych wazonów, dużej donicy i drewnianej skrzyni. Gra kończy się w momencie wyczerpania puli roślin do przesadzania.


Gra jest z pewnością grą familijną i mimo iż nie znacie się na zielarstwie, z łatwością poradzicie sobie z zasadami, a przy okazji dowiecie się nowych interesujących informacji na temat ziół i ich hodowli. Być może ktoś dzięki tej grze odkryje w sobie nowe talenty.


Lubicie słodycze oraz układanki? To z pewnością spodoba się Wam gra "Cukierki".  Zadaniem graczy jest poskładanie łakoci w jedną całość i zdobycie jak największej ilości punktów. W pudełku znajdziemy:
- 56 kafelków cukierków
- 16 żetonów punktów
- 6 żetonów przewagi
- instrukcje


Gra z pewnością pomoże ćwiczyć umiejętność myślenia przestrzennego, a piękna grafika przykuję wzrok niejednego dziecka. Jeśli chcecie, aby Wasze dzieci bawiły się słodyczami, przy okazji nie psując sobie nimi zębów, to ta gra musi być Wasza. 


"Imionki" to zabawna i kreatywna gra karciana, która podbiła nasze serca. 
W pudełku znajdziemy 55 kart z wizerunkami śmiesznych potworków. Naszym zadaniem jest wymyślenie im imion bądź pseudonimów. Nazwa może kojarzyć się z ich wyglądem, ale nie musi, ogranicza Was tu tylko Wasza wyobraźnia. 


Przyznam, że wspaniale się bawiłam razem z Oliwką, niektóre imiona były tak zabawne, że nie sposób było się nie śmiać. A przy okazji mogłyśmy ćwiczyć naszą pamięć i kreatywność. 


Jak widzicie, wszystkie trzy gry są naprawdę fenomenalne. Tak jak inne gry Wydawnictwa Granna, tak i te są wykonane w sposób precyzyjny, z ciekawą szatą graficzną i dopracowane w każdym calu.


A Wy, w którą grę najchętniej byście pograli z Waszymi dziećmi? Macie ochotę posadzić ogródek z ziołami? A może pookładać kuszące łakocie? Czy jednak Waszym faworytem będzie kreatywne wymyślanie imion zabawnym potworkom?
Czekam na Wasze komentarze.

Buziaki/Kasia 😘

czwartek, 16 marca 2017

MY FIRST ACTIVITY- CZYLI KALAMBURY NA WESOŁO!!!

MY FIRST ACTIVITY- CZYLI KALAMBURY NA WESOŁO!!!
Witajcie Kochani!!!
Lubicie kalambury? Zapewne wielu z Was podczas wizyt towarzyskich graliście w kalambury. To świetna zabawa dla większej grupy znajomych na każdą okazję. A co powiecie na wersje tej gry dla najmłodszych? 
Firma Piatnik stworzyła My First Activity, czyli kalambury dla najmłodszych, wzbogaconą o planszę oraz słonie.



Na początek może kilka słów o firmie, Piatnik powstał w 1824 roku. W pierwszych latach był to niewielki zakład, jednak z biegiem czasu stał się on dużą manufakturą. Piatnik od 6 pokoleń produkuje gry oraz puzzle dla dzieci według rodzinnej sztuki wytwarzania. W ofercie znajdziemy wiele ciekawych ofert dla dzieci w rożnym wieku. 


My First Activity to gra przeznaczona dla dzieci w wieku od do 7 roku życia. 
W pudełku znajdziemy ... kart z obrazkami w języku polskim oraz angielskim, dwa drewniane słoniki oraz plansze do gry w postaci puzzli, dzięki czemu nasza rozgrywka za każdym razem może wyglądać inaczej. 





Głównym zadaniem w tej grze jest doprowadzenie słoni do wodopoju, aby to uczynić gracze na zmianę odgadują słowo znajdujące się na obrazku (można przedstawić je na trzy sposoby: na migi, za pomocą słów lub za pomocą rysunku). Jeśli gracz albo drużyna odgadnie prawidłowo hasło może przesunąć swojego słonia na pole w kolorze, który odpowiada odciskowi łapy na karcie. 





Gra jest bardzo pomysłowa, podoba mi się fakt, że na kartach znajdują się również angielskie słowa, które z pewnością mogą służyć do nauki tego języka. 
My First Activity oprócz słownictwa rozwija kreatywność oraz spostrzegawczość dzieci. A do tego pozwala na świetną zabawę.





Od strony graficznej gra, także mnie urzekła, obrazki są proste i trochę przypominają te z PRL-u i dla mnie to jest świetne. A dwa urocze słonie zdecydowanie dodają uroku całości.



Dlatego jeśli nudzicie się z dziećmi w domu, albo planujecie przyjęcie dla przyjaciół swoich dzieci i szukacie dobrego pomysłu na zabawę to koniecznie musicie mieć tą grę. Z pewnością My first Activity Was nie zawiedzie, a wszyscy gracze będą zachwyceni i bez reszty pochłonięci zabawą. 



A czy ktoś z Was lubi kalambury? Piatnik posiada w swojej ofercie również wersje dla starszych dzieci oraz dorosłych. To kto z Was skusi się na My First Activity?
Czekam na Wasze komentarze.



Buziaki/Kasia 😘 

poniedziałek, 13 marca 2017

SZUKAJ, SZUKAJ CZYLI NOWA GRA SMOKA OBIBOKA!!!

SZUKAJ, SZUKAJ CZYLI NOWA GRA SMOKA OBIBOKA!!!
Witajcie Kochani!!!
Chciałabym dziś przedstawić Wam, kolejną wspaniałą grę od Granna.
"Szukaj, szukaj" zwyciężyła w konkursie - wymyśl grę, zostań autorem Granny. 
Gra przeznaczona jest dla dzieci w wieku 5-10 lat, jednak już młodsze dzieci bez problemu sobie z nią poradzą, tak jak moja córka. Głównym celem zabawy, jest ćwiczenie spostrzegawczości. 



W pudełku znajdziemy:
* 55 kart (30 zielonych i 25 pomarańczowych)
* plansze ze wskazówką
* instrukcję
* plakat edukacyjny



Gra posiada dwa poziomy trudności, dla dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym. 



Wariant I polega na wybraniu z talii 20 kart, Mistrz Gry kładzie karty obrazkami do dołu, następnie wybiera jedną i zadaję pytanie 
"Szukaj, szukaj: co jest największe?"
"Szukaj, szukaj: co jest najmniejsze?
Punkt zdobywa to dziecko, które jako pierwsze poda prawidłową odpowiedź.
Punkty na koniec są sumowane i tytuł Mistrza Spostrzegawczości zdobywa osoba z największą ilością punktów.



Wariant II: tutaj przyda nam się plansza ze wskazówką oraz 20 kart z zielonym rewersem. Strzałka po zakręceniu, wskaże uczestnikom pytanie, na które musza odpowiedzieć w tej rundzie. W tym wariancie dochodzi kolejne pytanie:
"Szukaj, szukaj: co nie pasuję do zbioru?"
Aby dziecko nie miało problemów z odnalezieniem odpowiedniego przedmiotu, powinniśmy wytłumaczyć aby szukać wspólnych cech rzeczy znajdujących się na obrazku i wybrać ten, który nie posiada tej cechy.
Wygrywa ta osoba, która zbierze największą ilość punktów.



Wariant III najtrudniejszy rożni się tylko tym, że do rozgrywki wybieramy 20 kart z całej talii (z zielonym i pomarańczowym rewersem), reszta zasad pozostaje taka jak w wariancie II.



Gdyby podczas rozgrywki pojawiły się problemy z odpowiedzią, to możemy ją sprawdzić w schemacie odpowiedzi. Jednak jeśli kreatywność dziecka jest na tyle duża, i wykracza poza schemat, a potrafi ono prawidłowo wyjaśnić swoją odpowiedź na zadane pytanie to w tym momencie takie dziecko również otrzymuje punkt z kart nie biorących udział w danej rozgrywce. 



Muszę przyznać, że gra jest naprawdę ciekawa i uczy wielu cennych umiejętności. Bardzo podoba mi się opcja z kilkoma wariantami gry. A wiecie, że my z Oliwką wymyśliłyśmy swój?
Wzięłyśmy na spacer ze sobą kilka kart i zadaniem Oliwki było odnalezienie przedmiotów znajdujących się na danym obrazku, zadawałam jej również wyżej wymienione pytania i musiała wskazać odpowiedź na karcie oraz w rzeczywistości. Zabawa była świetna, a ja zauważyłam, że córka nauczyła się wielu nowych informacji.
A tak na marginesie to Oliwka okazała się być lepszym Mistrzem Spostrzegawczości niż ja 😉



Jestem bardzo zadowolona, że kolejna wspaniała gra Granny trafiła w nasze ręce. O jakości i designu chyba nie muszę pisać, bo jak zawsze  są one na najwyższym poziomie. 

Jeśli chcecie wraz z Waszymi dziećmi poszukać: co jest najmniejsze, co jest największe albo co nie pasuje do zbioru, a dodatkowo nauczyć ich spostrzegawczości, znajdywania podobieństw oraz rozbudzić wyobraźnie to ta gra z pewnością jest dla Was.



A czy ktoś z Was zna już tą grę? Czy przypadła Waszym dzieciom do gustu? Czy znaleźliście może jeszcze jakiś inny wariant tej gry?
Czekam na Wasze komentarze.

Buziaki/Kasia 😘



piątek, 3 czerwca 2016

Kaczka dziwaczka- kolejna gra z serii PUFI

Kaczka dziwaczka- kolejna gra z serii PUFI
Nad rzeczką opodal krzaczka

Mieszkała kaczka-dziwaczka,

Lecz zamiast trzymać się rzeczki

Robiła piesze wycieczki.

Raz poszła więc do fryzjera:

„Poproszę o kilo sera!”

(...)

Zapewne wszyscy znają wiersz Jana Brzechwy "Kaczka dziwaczka", mi towarzyszy on od momentu obejrzenia "Akademii Pana Kleksa", w której go poznałam, dziś jestem bardzo szczęśliwa, że i moja córka podziela moje zamiłowania do polskiej literatury dziecięcej. Pomyślcie jaka była nasza radość, gdy Wydawnictwo GRAiMY przysłało nam ich najnowszą grę wzorowaną właśnie na moim ulubionym wierszu. 



Główne zasady gry polegają na odkrywaniu kartoników w taki sposób aby ułożyć przygody naszej kaczki dziwaczki, gracz odkłada nie pasujące kartoniki z powrotem a dodatkowym utrudnieniem są kwa-zonki. Gra przeznaczona jest dla dzieci powyżej 4 lat, jednak moja 3 letnia córka doskonale odnalazła się w zasadach tej gry.





W pudełku znajdziemy oczywiście 4 instrukcje gry wraz z wierszem Jana Brzechwy oraz 66 kartoników z pięknymi ilustracjami, które pomagają rozwijać dziecięcą wyobraźnię. 

Kaczka dziwaczka to kolejna gra z serii PUFI (tutaj mogliście przeczytać o Lokomotywie), która zdecydowanie przypadła nam do gustu, bo wiemy, że te gry to nie tylko zwykłe układanki memo, to możliwość poznania polskiej literatury dziecięcej w nowej odsłonie. 

Zatem jeśli wraz z waszymi dziećmi chcielibyście poznać perypetie kaczki dziwaczki, odwiedzić z nią praczkę, aptekę czy dowiedzieć się dlaczego wcinała tasiemkę starą, jeśli pragniecie w swoich dzieciach już od najmłodszych lat, zaszczepić miłość do czytania i do wierszy polskich autorów to ta gra z pewnością jest dla was. A mały poręczny format pudełka pozwoli wam zabrać ją ze sobą wszędzie i cieszyć się wspólną grą np. nad jeziorem czy podczas urlopu nad morzem. 



A czy ktoś z Was grał już w którąś grę z serii PUFI? Jak Wam się podoba taka forma szerzenia literatury w dzieciach? Na podstawie, których wierszy chcielibyście aby powstały jeszcze takie gry? Nam marzy się jeszcze "Na straganie".



Buziaki/Kasia

Copyright © 2016 Siostry Dają Radę , Blogger